Maturalny maraton. „Pierwszym wyzwaniem jest otwarcie zabytkowych drzwi ogromnym kluczem”
Dla jednych uczniów był to czas stresujący, dla innych większym stresem był... egzamin na prawo jazdy. Bladym świtem ze względów organizacyjnych zrywali się też nauczyciele. Pierwszy tydzień maturalnych zmagań już za nimi.
- Mówię całej rodzinie, że bardziej stresujący jest egzamin na prawo jazdy. Te pierwsze egzaminy maturalne przebiegły bardzo spokojnie. Nauczyciele są wokół nas, pomagają nam, wspierają nas w tych momentach, dbają, żebyśmy czuli się komfortowo, żeby wszystko było na czas, żeby była cisza i idealne warunki - mówi jedna z maturzystek.
O ile maturzyści (przynajmniej niektórzy) nie denerwują się, o tyle ci, którzy dbają o ich spokój, przeżywają stres.
- Dla mnie to bardzo trudny czas, bo muszę wstawać o godzinie 4 i być na straży w szkole od godziny 5, kiedy przyjeżdżają kurierzy z arkuszami. Największym problemem, z którym muszę się zmierzyć, jest otwarcie naszych starych, zabytkowych drzwi ogromnym kluczem - mówi Joanna Kościerzyńska, wicedyrektor ds. ogólnokształcących w Liceum Plastycznym w Bydgoszczy.
Więcej w relacji Bogumiły Wresiło - poniżej.