Zwrot akcji w sprawie Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage: spór o wielkie pieniądze
Dziś odbyła się pierwsza sądowa batalia między austriackim biurem architektonicznym a Europejskim Centrum Filmowym Camerimage. Projektanci żądają pieniędzy za opracowaną dokumentację. Chodzi o ponad 40 milionów złotych.
W Sądzie Okręgowym w Toruniu rozpoczął się proces pomiędzy austriackim biurem architektonicznym Baumschlager Eberle, które w 2021 roku wygrało jeden z najdroższych konkursów architektonicznych w Polsce, a Europejskim Centrum Filmowym Camerimage. Architekci wykonali dokumentację wartą 41 mln złotych netto, ale - jak mówią - do dziś nie dostali zapłaty. W czerwcu 2024 roku instytucja zerwała z nimi umowę. ECFC zarzuca architektom opóźnienia w realizacji projektu i brak reakcji na uwagi.
Po pierwszej rozprawie wiadomo, że ugody nie będzie. Obie strony chcą wezwać na świadków osoby, które uczestniczyły w procesie projektowania i budowy. Rozprawy zaplanowano na 22 i 23 lipca. Wówczas ma zeznawać m.in. prezes Fundacji Tumult, Marek Żydowicz.
Pierwszy pozew, który trafił do sądu, opiewa na kwotę 6 milionów 280 tysięcy złotych. Zdaniem pracowni architektonicznej – są to pieniądze, które jej się należą i to niezależnie od realizacji zadania. Jak przyznają jej przedstawiciele – otrzymali tylko część wynagrodzenia.
- Europejskie Centrum Filmowe Camerimage miało być „budynkiem XXII wieku” i kosztować ok. 600 milionów złotych.
- Miało łączyć funkcje kulturalne, filmowe i przestrzenie publiczne.
- ECFC zostało powołane w 2019 roku przez ówczesnych – ministra kultury Piotra Glińskiego, prezydenta Torunia Michała Zaleskiego oraz prezesa Fundacji Tumult Marka Żydowicza.
Więcej w relacji Mariusza Ludy - poniżej.