Wada szczepionki? Błąd ludzki? Ukryta choroba? „Rozmowa Dnia" o śmierci dziecka z Gąsawy
- Śmierć 6-miesięcznego chłopca z Gąsawy mogła być efektem nieszczęśliwego splotu różnych okoliczności - mówił gość „Rozmowy Dnia", prof. Paweł Rajewski, rektor Wyższej Szkoły Nauk o Zdrowiu, konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych. Dodał, że w tej sprawie trzeba zweryfikować kilka wątków, by rzetelnie ją wyjaśnić.
- Kilka rzeczy trzeba zweryfikować: czy dziecko rzeczywiście było zupełnie zdrowe i prawidłowo zakwalifikowane, czy miało jakikolwiek choroby przewlekłe - mówi prof. Paweł Rajewski. - Druga rzecz: jeżeli podamy szczepionkę po terminie ważności, my się nie boimy, że przeniesiemy zakażenie, że bakterie się w tej szczepionce namnożą. Absolutnie nie. Wraz z upływem ważności preparatu, bakterie czy wirusy tracą swoje zdolności. Są dwie sytuacje, w których podanie mogłoby się zakończyć tragicznie. Pierwsza to taka, że szczepionka była mocno przeterminowana i nastąpiła zmiana jej właściwości fizyczno-chemicznych. Może to wywołać reakcję alergiczną lub zapalną organizmu. Druga rzecz: po podaniu szczepionki w niewłaściwy sposób, może również powstać odczyn zapalny i ogólnoustrojowa reakcja zapalna. To wymaga na każdym kroku wyjaśnienia - mówił prof. Paweł Rajewski.
W jego opinii śmierć dziecka mogła być efektem nieszczęśliwego splotu różnych okoliczności. W sprawie trwa prokuratorskie śledztwo.
Cała rozmowa, na którą zaprosiła Agnieszka Marszał, jest do wysłuchania niżej, pozostałe zamieszczamy: TUTAJ