Tyczkarz Paweł Wojciechowski: Z cienia lepiej się atakuje

2019-12-02, 17:00  Polska Agencja Prasowa/Marta Pietrewicz
Na zdjęciu Paweł Wojciechowski, tyczkarz Zawiszy Bydgoszcz. Fot. Paweł Skraba

Na zdjęciu Paweł Wojciechowski, tyczkarz Zawiszy Bydgoszcz. Fot. Paweł Skraba

To był trudny rok dla Pawła Wojciechowskiego. Tyczkarz bydgoskiego Zawiszy w sezon olimpijski wchodzi z nowym trenerem Wiaczesławem Kaliniczenko i nadzieją na sukces w igrzyskach w Tokio. "Z cienia lepiej się atakuje" - zauważył.

Gdy był w Wuhan na Światowych Igrzyskach Wojskowych, w Bydgoszczy zmarł jego trener Wiesław Czapiewski. Chorował, to nie była nagła śmierć, ale i tak bolesna.

"Ciężko mi dojść do siebie, bo ja nie straciłem tylko trenera, ale też przyjaciela, mentora. To dla mnie trudny czas, ale wiem jedno - że pan trener zostawił po sobie coś ważnego, te pięć lat ciężkiej, wspólnej pracy nie poszło na marne. Nie pozwolę na to" - zapowiedział.

Nowego szkoleniowca wybrał Wojciechowskiemu... Czapiewski.

"Może nie bezpośrednio, bo trudno było cokolwiek planować. Nie chciałem też pytać wprost, ale jego syn Szymon powiedział mi, że trener wspominał o panu Kaliniczence. I tak też się stało" - przyznał.

Halowy mistrz Europy rozważał też opcje zagraniczne. Najbliżej było mu do francuskiego szkoleniowca, ale to wszystko wiązałoby się z wyjazdem z Polski. Tego chciał uniknąć. W Bydgoszczy mu dobrze. Ma żonę, mieszkanie, rodziców. On zawsze był domatorem i nawet obozy zagraniczne go męczą. A co dopiero wyjazd na stałe. Z Kaliniczenką znają się bardzo dobrze. To były trener m.in. Moniki Pyrek i Piotra Liska.

"Myślę, że jest on osobą, która zaangażuje się tak samo jak śp. Wiesław Czapiewski. Chciałbym zrobić wszystko dla uczczenia jego pamięci, a najlepszy sposób to taki, by walczyć o kolejne medale imprez mistrzowskich" - wskazał.

Kaliniczenko na co dzień mieszka w Szczecinie, choć trudno go tam zastać.

"On jest ciągle poza domem. W jego grupie jest Wenezuelka, Ekwadorczyk, Tajlandczycy. Teraz dochodzę jeszcze ja. Będzie na pewno wesoło" - ocenił Wojciechowski.

Mistrz świata z 2011 roku cieszy się, że nowy trener zaplanował kilka zgrupowań w... Bydgoszczy.

"Oczywiście będzie też sporo wyjazdów. Tego się nie da uniknąć, ale na szczęście nie jakichś bardzo dalekich. Ten rok muszę wytrzymać, bo będą igrzyska i zrobię wszystko, żeby wypaść w nich jak najlepiej. A potem? Pewnie im głębiej w las, tym lepszy system sobie wypracujemy, bo zakładam, że to nie jest współpraca na rok, a na kilka lat" - zaznaczył.

On jest już doświadczonym zawodnikiem i wie, że w rok niewiele można zrobić.

"Na zmiany potrzeba czasu, ale w tym roku zbyt wiele ich nie będzie. Nie chcę ryzykować tuż przed igrzyskami. Ale potem? Poddaję się w stu procentach. To trener jest głową, ja jestem tylko narzędziem w jego rękach. Wierzę, że wyniki przyjdą" - dodał.

Trudno też ocenić, jak będzie wyglądać sezon halowy Wojciechowskiego. Wszystko dlatego, że nadal go boli dłoń i łokieć. To efekt złamanej tyczki w Światowych Igrzysk Wojskowych.

"Rezonans nie wykazał żadnych pęknięć, ale jest zbicie na tyle mocne, że ciągle to czuję. Wierzę, że przy intensywnej rehabilitacji jednak szybko z tego wyjdę" - powiedział.

Sezon 2019 ocenił jako dobry, mimo że nie wszedł do finału mistrzostw świata.

"Zazwyczaj przed igrzyskami miałem medal MŚ. Teraz nie było mnie w czołowej dwunastce. Może sytuacja się odwróci? Na pewno Piotrek Lisek, Sam Kendricks i Armand Duplantis zrobili coś niesamowitego, bo wszyscy skoczyli powyżej sześciu metrów, aczkolwiek ja ciągle wierzę, że mnie stać na takie wysokości. A z cienia lepiej się atakuje" - ocenił.

Gdyby to zależało od niego, chciałby w połowie marca wystąpić w halowych mistrzostwach świata w Chinach.

"Trener zakładał, że nie przygotowujmy się specjalnie, planujemy robotę pod lato i zobaczymy, jak wyjdzie. Dużo ludzi na pewno wyjdzie z takiego założenia. Podejrzewam, że hala nie będzie aż tak wymagająca, więc łatwiej będzie zdobyć medal. To szansa, żeby uzupełnić kolekcję" - podsumował.

Bydgoszcz
lekkoatletyka

Sport

Zmiana na stanowisku szkoleniowca Anwilu Włocławek Na ratunek doświadczony Izraelczyk

Zmiana na stanowisku szkoleniowca Anwilu Włocławek! Na ratunek doświadczony Izraelczyk

2025-12-16, 20:18
Dzieci wesoło wybiegły na parkiet Łuczniczki Wybrały sport zamiast smartfonów

Dzieci wesoło wybiegły na parkiet „Łuczniczki”! Wybrały sport zamiast smartfonów

2025-12-16, 16:01
Sokół Mogilno powalczył z faworytem, ale ostatecznie punktów nie zdobył

Sokół Mogilno powalczył z faworytem, ale ostatecznie punktów nie zdobył

2025-12-15, 21:16
Astoria oferuje koszykówkę dla każdego. Akademia skupiona na zabawie i wyłapywaniu perełek

Astoria oferuje koszykówkę dla każdego. Akademia skupiona na zabawie i wyłapywaniu perełek

2025-12-15, 14:18
Norweżki mistrzyniami świata piłkarek ręcznych. Srebro dla Niemek, brąz wywalczyły Francuzki

Norweżki mistrzyniami świata piłkarek ręcznych. Srebro dla Niemek, brąz wywalczyły Francuzki

2025-12-15, 09:55
Poznaj bliżej Halowe Mistrzostwa Świata Kujawy Pomorze 2026 w lekkoatletyce wspólnie z MKL Toruń

Poznaj bliżej Halowe Mistrzostwa Świata Kujawy Pomorze 2026 w lekkoatletyce wspólnie z MKL Toruń!

2025-12-15, 06:50
Energa Toruń pokonała lidera tabeli. Olimpia Grudziądz dość pewnie wygrała z beniaminkiem

Energa Toruń pokonała lidera tabeli. Olimpia Grudziądz dość pewnie wygrała z beniaminkiem

2025-12-14, 21:55
Astoria pewnie rozprawiła się z beniaminkiem. Noteć wypuściła wygraną w końcówce

Astoria pewnie rozprawiła się z beniaminkiem. Noteć wypuściła wygraną w końcówce

2025-12-14, 20:32
Wysoka porażka Artego. Bydgoszczanki bezradne w starciu ze Ślęzą

Wysoka porażka Artego. Bydgoszczanki bezradne w starciu ze Ślęzą

2025-12-14, 19:47
Anwil wygrał z lekkimi problemami. Twarde Pierniki pozwoliły Dzikom wrzucić ponad 100 punktów

Anwil wygrał z lekkimi problemami. Twarde Pierniki pozwoliły Dzikom wrzucić ponad 100 punktów

2025-12-14, 17:54
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę