Ekstraklasa piłkarska - Lech wygrał w Płocku, remis w Zabrzu

2018-07-23, 07:11  Polska Agencja Prasowa/Paweł Puchalski
Zdjęcie z meczu Wisła Płock kontra Lech Poznań w 1. kolejce Lotto Ekstraklasy 2018/2019. Fot. PAP/Marcin Bednarski

Zdjęcie z meczu Wisła Płock kontra Lech Poznań w 1. kolejce Lotto Ekstraklasy 2018/2019. Fot. PAP/Marcin Bednarski

Piłkarze Lecha Poznań dzięki efektownemu golowi Portugalczyka Pedro Tiby w końcówce pokonali w Płocku Wisłę 2:1, a Górnik Zabrze zremisował z Koroną Kielce 1:1 w niedzielnych meczach inauguracyjnej kolejki ekstraklasy.

Spotkanie w Płocku było nie tylko pojedynkiem dwóch czołowych zespołów poprzedniego sezonu, ale i debiutujących w najwyższej klasie - Serba Ivana Djurdjevica z Lecha i Dariusza Dźwigały, który w trybie awaryjnym zastąpił w Płocku Jerzego Brzęczka przejmującego w poniedziałek oficjalnie obowiązki selekcjonera reprezentacji.

Przy dwóch pierwszych golach - Łukasza Trałki dla gości oraz Gruzina Giorgiego Merabaszwilego dla miejscowych - znaczący był udział bramkarzy, gdyż zarówno Niemiec Thomas Daehne, jak i Jasmin Buric z "Kolejorza" nie popisali się w obu przypadkach. Zwłaszcza pomyłka Bośniaka z polskim paszportem, który źle obliczył lot piłki wychodząc daleko na przedpole, była bolesna.

W 89. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony boiska pięknym strzałem z woleja popisał się debiutujący w polskiej lidze Tiba. Tym razem Daehne nie miał nic do powiedzenia.

Tym samym Lech jest jedyną drużyną uczestniczącą w europejskich pucharach, który w 1. kolejce sięgnął po trzy punkty.

Z jednego cieszył się Górnik, który zremisował z Koroną. Tuż po przerwie gola dla zabrzan uzyskał Daniel Smuga, którego trafienie w czwartek w Kiszyniowie zapewniło awans do drugiej rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej, a wyrównał w 62. minucie Chorwat Ivan Jukic.

Z remisu bardziej zadowoleni mogą być gospodarze, czego nie krył trener Korony. "Powinniśmy wygrać. Mieliśmy 10 dobrych okazji do zdobycia jeszcze jednego gola, z tego pięć stuprocentowych. Górnicy oddali trzy uderzenia w pierwszej połowie, w drugiej jedno i z tego zdobyli gola. Powinni kupić bukiet kwiatów i czekoladki swojemu bramkarzowi, bo ten rozegrał bardzo dobry mecz" - ocenił Gino Lettieri.

Porażek doznali na inaugurację mistrz - Legia Warszawa i wicemistrz Polski - Jagiellonia Białystok, która w czwartek rozpocznie dopiero zmagania w LE.

Legioniści uporali się co prawda z irlandzkim Cork City, który był pierwszą przeszkodzą w eliminacjach Ligi Mistrzów, ale w kraju sobie nie radzą. Przed tygodniem przegrywając z Arką Gdynia 2:3 przed własną publicznością w meczu o Superpuchar zaprzepaścili szansę na zdobycie trofeum, a teraz przyszła porażka na rozpoczęcie ligi.

Stołeczna drużyna od trzech sezonów nie oddała tytułu i za każdym razem słabo zaczyna kolejny sezon. Dwa lata temu był remis u siebie z Jagiellonią (1:1), przed rokiem porażka w Zabrzu (1:3), a teraz w identycznych rozmiarach przed własnymi kibicami z KGHM Zagłębiem Lubin.

W sobotę piłkarze trenera Deana Klafurica bramkę stracili już w 15. minucie, kiedy na listę strzelców wpisał się Patryk Tuszyński. Na 2:0 podwyższył sześć minut później Filip Starzyński, który wykorzystał rzut karny po faulu Adama Hlouska na Alanie Czerwińskim w polu karnym i interwencji sędziego wideo (VAR). Czech częściowo odkupił swoją winę jeszcze przed przerwą, gdy zmniejszył straty na 1:2. Wcześniej do siatki trafił Fin Kasper Hamalainen, ale był na spalonym i gola nie uznano.

W drugiej połowie Legia miała wiele dogodnych sytuacji na wyrównanie, jednak to goście trafili do siatki. Po raz drugi tego wieczoru gola uzyskał Tuszyński i ustalił wynik.

"Przegraliśmy bitwę, ale nie wojnę. To pierwszy mecz, a sezon jest długi. Tak musimy podchodzić do tej porażki z psychologicznego punktu widzenia. Straciliśmy trzy gole, ale sami zmarnowaliśmy trzy stuprocentowe sytuacje przed straconymi bramkami. Ciężko pracowaliśmy przed sezonem, aby być przygotowanym do walki na trzech frontach. Zagłębie skupiło się jedynie na tym meczu, a my przygotowywaliśmy się do gry co trzy dni" - tłumaczył chorwacki szkoleniowiec mistrza Polski.

W piątek Jagiellonia w Białymstoku uległa Lechii Gdańsk 0:1 po golu już w 10. minucie najskuteczniejszego zawodnika gości w poprzednim sezonie Portugalczyka Flavio Paixao.

"Nie ma nic gorszego niż inauguracja zakończona porażką, choć wydaje mi się, że z przebiegu gry zasłużyliśmy co najmniej na remis" - przyznał trener miejscowych Ireneusz Mamrot.

Dobre nastroje panują po pierwszej kolejce na Dolnym Śląsku, bo wygrało nie tylko Zagłębie, ale i Śląsk Wrocław oraz debiutująca w ekstraklasie Miedź Legnica.

Śląsk w sobotę pokonał Cracovię 3:1. Gole dla gospodarzy zdobyli Piotr Celeban (14.), Portugalczyk Augusto (57.) i Jakub Kosecki (89.), a dla gości trafił debiutujący w polskiej lidze Hiszpan Gerard Oliva (30.). Zaś w piątek beniaminek wygrał u siebie z Pogonią Szczecin 1:0. Zwycięską bramkę zdobył w doliczonym czasie drugiej połowy Fin Petteri Forsell.

"Nie widziałem, aby mój zespół przestraszył się Pogoni. W pierwszej połowie długimi momentami dominowaliśmy na boisku. Podobnie, jak w pierwszej lidze, walczyliśmy do końca i to nam dało upragnionego gola i wygraną. Gratuluję zwycięstwa mojemu zespołowi, które smakuje wyjątkowo" - skomentował trener Miedzi Dominik Nowak.

Bramek nie zobaczyli kibice w Krakowie, gdzie Wisła zremisowała z Arką. Gospodarze mogli objąć prowadzenie w 64. minucie, ale Rafał Boguski nie wykorzystał rzutu karnego. Jego strzał obronił łotewski bramkarz Pavels Steinbors.

"Musimy szanować ten remis, bo był szczęśliwy, ale szczęściu trzeba też pomóc" - ocenił na konferencji prasowej trener Arki Zbigniew Smółka, który debiutował w tej roli. Także szkoleniowiec Wisły Maciej Stolarczyk poprowadził zespół po raz pierwszy.

Inauguracyjna kolejka zakończy się w poniedziałek, gdy beniaminek Zagłębie Sosnowiec podejmie Piasta Gliwice.

piłka nożna

Sport

MŚ w koszykówce 3x3: Polacy podzielili los koleżanek. Już pierwszy mecz dnia zabrał marzenia o wyjściu z grupy

MŚ w koszykówce 3x3: Polacy podzielili los koleżanek. Już pierwszy mecz dnia zabrał marzenia o wyjściu z grupy

2026-06-04, 23:25
Trener został na pokładzie Srdjan Subotić dalej będzie prowadził Twarde Pierniki Toruń

Trener został na pokładzie! Srdjan Subotić dalej będzie prowadził Twarde Pierniki Toruń

2026-06-04, 21:29
French Open 2026: Maja Chwalińska w finale Świetny mecz i wielkie zwycięstwo Polki

French Open 2026: Maja Chwalińska w finale! Świetny mecz i wielkie zwycięstwo Polki!

2026-06-04, 19:31
Liga Narodów 2026: Znamy skład męskiej reprezentacji na pierwszy turniej. Są niespodzianki

Liga Narodów 2026: Znamy skład męskiej reprezentacji na pierwszy turniej. Są niespodzianki

2026-06-04, 13:59
Liga Narodów 2026: Polki z drugim zwycięstwem. Czeszki pokonane bez straty seta

Liga Narodów 2026: Polki z drugim zwycięstwem. Czeszki pokonane bez straty seta

2026-06-04, 13:01
IV Liga: Domowa porażka zwycięzcy rozgrywek. Pogoń Mogilno również zgubiła punkty [wyniki 32. kolejki]

IV Liga: Domowa porażka zwycięzcy rozgrywek. Pogoń Mogilno również zgubiła punkty [wyniki 32. kolejki]

2026-06-04, 08:39
Polska zremisowała z Nigerią w meczu towarzyskim. Wynik uratowali... obrońcy

Polska zremisowała z Nigerią w meczu towarzyskim. Wynik uratowali... obrońcy

2026-06-03, 23:19
MŚ w koszykówce 3x3: Polki szybko pożegnały się z turniejem. Dwie porażki przekreśliły szansę na dalszą grę

MŚ w koszykówce 3x3: Polki szybko pożegnały się z turniejem. Dwie porażki przekreśliły szansę na dalszą grę

2026-06-03, 22:08
Polonia od wygranej rozpoczęła ćwierćfinał DMPJ. Torunianie z dobrym występem, falstart GKM-u

Polonia od wygranej rozpoczęła ćwierćfinał DMPJ. Torunianie z dobrym występem, falstart GKM-u

2026-06-03, 21:39
French Open 2026: Sen Mai Chwalińskiej trwa. Polka w półfinale. Rywalką nie będzie Sabalenka

French Open 2026: Sen Mai Chwalińskiej trwa. Polka w półfinale. Rywalką nie będzie Sabalenka!

2026-06-03, 13:12
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę