Prezes Anwilu: Biorę odpowiedzialność za słabe wyniki. Oddałem się do dyspozycji właścicieli
Anwil Włocławek zakończył rywalizację znacznie wcześniej, niż oczekiwano. Dziewiąte miejsce w Orlen Basket Lidze, a co za tym idzie brak awansu do fazy play-off to wynik, który we Włocławku odbierany jest jako wielkie rozczarowanie. Drużyna odpadła również z Pucharu Polski oraz z rozgrywek europejskich, co tylko pogłębiło sportowy niedosyt. Fatalny sezon na konferencji prasowej podsumował prezes klubu, Łukasz Pszczółkowski.
– Od samego początku nie realizowaliśmy celów. Nie wygraliśmy żadnego kluczowego meczu. Przekrój tego sezonu był dla nas trudny i rozczarowujący – przyznał bez ogródek Pszczółkowski.
Prezes zaznaczył, że winę za niepowodzenia bierze na siebie. – Pełną odpowiedzialność ponoszę ja. Z tego powodu oddałem się do dyspozycji prezydenta Włocławka, który jest większościowym właścicielem i do właścicieli klubu oraz Rady Nadzorczej. Czekam na podjęcie decyzji, która ma zapaść w ciągu najbliższych dni – przyznał.
Na razie zatem Anwil jest w lekkim „zawieszeniu”. Nie wiadomo, kto będzie prezesem, nie wiadomo także, kto poprowadzi drużynę w przyszłym sezonie. – Formalnie trener Ginzburg ma kontrakt na kolejny sezon. Szkoleniowców rozlicza się na wynik. Tegoroczny rezultat jest nie do przyjęcia. Trener dał do zrozumienia, że jest gotowy i pełny energii do tego, by zbudować odpowiedni dla siebie skład, dzięki czemu osiągnie odpowiednie wyniki – dodał Pszczółkowski.
Szczegóły konferencji w materiale Wiktora Sobocińskiego: