75 lat temu zmordowana została Danuta Siedzikówna ps. „Inka"

2021-08-28, 19:51  PAP/Redakcja
Danuta Siedzikówna, ps. Inka./fot. Wikipedia/plansza z wystawy Obchody Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych" 2014 w Krakowie

Danuta Siedzikówna, ps. Inka./fot. Wikipedia/plansza z wystawy Obchody Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych" 2014 w Krakowie

Dzisiaj (28.08.) mija 75. rocznica śmierci Danuty Siedzikówny ps. „Inka"; „Na szczęście czasy pokoju nie wymagają od nas takiego heroizmu, ale podziw dla wierności zasadom bohaterów takich jak „Inka" powinien nam zawsze towarzyszyć" - mówił w sobotę premier Mateusz Morawiecki.

75 lat temu, 28 sierpnia 1946 r. w Gdańsku została zamordowana przez komunistyczną bezpiekę Danuta Siedzikówna „Inka”, osiemnastoletnia łączniczka i sanitariuszka Brygady Wileńskiej AK. Przywrócenie pamięci o jej walce i okolicznościach śmierci sprawiło, że „Inka” stała się jednym z symboli walki podziemia antykomunistycznego.

Patriotyczna rodzina

Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 r. w Guszczewinie koło Narewki, na skraju Puszczy Białowieskiej. Wychowała się w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Ojciec Wacław Siedzik jako student Politechniki w Petersburgu został w 1913 r. zesłany na Sybir za uczestnictwo w polskiej organizacji niepodległościowej.

W lutym 1940 r. Wacław Siedzik, podobnie jak wielu innych leśniczych, został deportowany przez NKWD w głąb Związku Sowieckiego. Pracował niewolniczo w kopalni złota koło Nowosybirska. Po podpisaniu układu Sikorski-Majski wstąpił do armii tworzonej przez gen. Władysława Andersa. Zmarł w 1943 r. Pochowany został na cmentarzu polskim w Teheranie.

Jej siostra Danuta oraz jej matka zostały wyrzucone z leśniczówki. Osiedliły się w Narewce. Eugenia Siedzik, już pod okupacją niemiecką, zaangażowała się w działalność w Armii Krajowej. W listopadzie 1942 r. aresztowana została przez Gestapo. We wrześniu 1943 r., po ciężkim śledztwie, Niemcy zamordowali ją w lesie pod Białymstokiem.

Po śmierci matki, mając zaledwie 15 lat, w grudniu 1943 r. Danuta razem z siostrą Wiesławą złożyła przysięgę AK. Następnie odbyła szkolenie sanitarne. Po wkroczeniu na Podlasie Armii Czerwonej w 1944 r. podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka. W czerwcu 1945 r. wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa została aresztowana przez grupę NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Z konwoju uwolnił ją patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja „Konusa”, podkomendnego dowódcy V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. W lipcu 1944r., w obliczu zajmowania dotychczasowych obszarów działalności Brygady, Łupaszka zdecydował się na przekroczenie ustanowionej przez sowietów granicy z podporządkowaną im Polską.

Inka sanitariuszka

W oddziale „Konusa", a potem w szwadronach por. Jana Mazura „Piasta” i por. Mariana Plucińskiego „Mścisława” „Inka” pełniła funkcję sanitariuszki. Przez krótki czas jej przełożonym był por. Leon Beynar „Nowina”, zastępca mjr. „Łupaszki”, znany później pod literackim pseudonimem „Paweł Jasienica”.7 września 1945 r. „Łupaszka” wydał rozkaz rozformowania swojego zgrupowania. Inka wróciła do zwyczajnego życia. Na przełomie 1945 i 1946 r., zaopatrzona w dokumenty na nazwisko Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn w pow. Ostróda. Dla uwiarygodnienia swojej „legendy” twierdziła, że została wywieziona do Prus Wschodnich, skąd wróciła po ich zajęciu przez Armię Czerwoną.

Wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą „Żelaznym”, dowódcą jednego ze szwadronów „Łupaszki”. Do lipca 1946 r. służyła w tym szwadronie jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach przeciwko NKWD i UB. W tym czasie kształtowała się koncepcja działania podziemia antykomunistycznego na Pomorzu (...). W październiku 1946 r. na Pomorze dotarł mjr Szendzielarz. Dowodził oddziałem liczącym od 40 do 60 żołnierzy.

„Inka” dołączyła do zgrupowania w marcu 1946 r. Służyła w oddziale Zdzisława Badochy „Żelaznego”. Pełniła obowiązki łączniki i sanitariuszki. Nigdy nie posługiwała się bronią, chociaż posiadała niemiecki pistolet. W maju i czerwcu brała udział w kilku atakach na posterunki milicji i UB. Pod koniec czerwca szwadron „Żelaznego” zaatakował pociąg z Gdyni do Katowic. Rozstrzelano pięciu oficerów sowieckich. Była to ostatnia akcja, w której wzięła udział. 28 czerwca w starciu z grupą milicjantów zginął „Żelazny”. Pozostali żołnierze szwadronu nie wiedzieli o jego śmierci.

Aresztowanie

W lipcu 1946 r. została wysłana do Gdańska, Malborka i Olsztyna. Celem misji było zdobycie zaopatrzenia medycznego dla szwadronu oraz próba ustalenia losów Badochy. W Gdańsku zatrzymała się w mieszkaniu pochodzących z Wilna sióstr Mikołajewskich. Dom był obserwowany przez funkcjonariuszy bezpieki, ponieważ jego adres zdradziła aresztowana w kwietniu 1946 r. łączniczka „Łupaszki”. 20 lipca 1946 r. została aresztowana w Gdańsku przez funkcjonariuszy UB i osadzona w więzieniu w Gdańsku. Początkowo ubecja nie wiedziała, że zatrzymaną jest „Inka”. W pierwszych dokumentach ze śledztwa pojawia się jako „Ina Zaleska”. Było to nazwisko z jej fałszywych dokumentów.

Akt oskarżenia sporządził oficer Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Gdańsku Andrzej Stawicki. W akcie oskarżenia „Inki” znalazły się zarzuty udziału w związku zbrojnym, mającym na celu obalenie siłą władzy ludowej oraz mordowania milicjantów i żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zarzucono jej m.in. nakłanianie do rozstrzelania dwóch funkcjonariuszy UB podczas akcji szwadronu „Żelaznego” w Tulicach pod Sztumem. Mimo tortur „Inka” nie przyznała się do stawianych zarzutów.

Proces - parodia

Proces przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Gdańsku był parodią wymiaru sprawiedliwości. Oficerowie WUBP narzucili sądowi jego przebieg, ograniczyli jego trwanie do jednego dnia i odmówili „Ince” możliwości zapoznania się z aktem oskarżenia. Wszyscy świadkowie składali obciążające „Inkę” zeznania. Obrońca próbował argumentować, że Inka została zmuszona do udziału w walce prowadzonej przez oddział. Proces trwał około dwóch godzin. 3 sierpnia 1946 r. skazana została na podwójną karę śmierci za przynależność do organizacji, która „miała na celu usunięcie przemocą ustanowionych organów władzy zwierzchniej narodu i zmianę przemocą demokratycznego ustroju państwa polskiego”. Dodano, że „Inka” „dopuszczała się wielokrotnie zamachów na funkcjonariuszy UB i MO, SOK i żołnierzy Armii Czerwonej, członków organizacji politycznej”.

W przesłanym siostrom grypsie z więzienia Siedzikówna napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Zdanie to - według badaczy - należy tłumaczyć nie tylko przebiegiem śledztwa, lecz także odmową podpisania prośby o ułaskawienie. Prośbę taką do prezydenta KRN Bolesława Bieruta skierował za nią jej obrońca. Bierut nie skorzystał z prawa łaski.

Oskarżycielem w procesie sanitariuszki był prokurator Wacław Krzyżanowski, który dla 17-letniej wówczas dziewczyny zażądał kary śmierci. Zbrodniarz sądowy był oskarżany przez Instytut Pamięci Narodowej o udział w przestępstwach komunistycznych, jednak dwukrotnie został uniewinniony przez sąd. Zmarł w 2014 r. Został pochowany z wojskowymi honorami na cmentarzu w Koszalinie. Skandal wywołany tym wydarzeniem doprowadził do dymisji dowódcy i komendanta miejscowego garnizonu.

Siedzikównę i Selmanowicza zabił 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 strzałem w głowę dowódca plutonu egzekucyjnego z KBW. Wcześniejsza egzekucja z udziałem żołnierzy się nie udała; żaden nie chciał zabić „Inki”, choć strzelali z odległości trzech kroków. Na chwilę przed śmiercią „Zagończyk” i „Inka” krzyknęli: „Niech żyje Polska!”. „Inka” zdążyła dodać: „Niech żyje Łupaszko!”.

Wyrok jest nieważny

W 1991 r. Sąd Wojewódzki uznał wyrok z 1946 r. za nieważny. Uznano, że „Inka” działała na rzecz niepodległości państwa polskiego. W 2014 r. zespół IPN podczas prac na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, odnalazł i ekshumował szczątki młodej kobiety z przestrzeloną czaszką. 1 marca 2015 r., w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, IPN ogłosił, że badania genetyczne potwierdziły, iż są to szczątki Danuty Siedzikówny, „Inki". Potwierdzono też, że szczątki pochowanego w pobliżu mężczyzny należą do Feliksa Selmanowicza. 28 sierpnia 2016 r. na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku odbył się uroczysty pogrzeb Danuty Siedzikówny i Feliksa Selmanowicza. Feliks Selmanowicz został pośmiertnie awansowany na stopień podpułkownika, zaś Danuta Siedzikówna na stopień podporucznika

Kraj i świat

Doradca prezydenta Ukrainy: rozmowy z Rosją będą kontynuowane w środę

Doradca prezydenta Ukrainy: rozmowy z Rosją będą kontynuowane w środę

2022-03-15, 21:33
Stoltenberg: 24 marca nadzwyczajny szczyt NATO w Brukseli

Stoltenberg: 24 marca nadzwyczajny szczyt NATO w Brukseli

2022-03-15, 21:10
Przedłużenie obowiązywania stopni alarmowych CRP

Przedłużenie obowiązywania stopni alarmowych CRP

2022-03-15, 20:27
Kara grzywny dla rosyjskiej dziennikarki Mariny Owsiannikowej

Kara grzywny dla rosyjskiej dziennikarki Mariny Owsiannikowej

2022-03-15, 19:02
Premier Morawiecki: jesteśmy w Kijowie musimy jak najszybciej zatrzymać tragedię, która dzieje się na Wschodzie

Premier Morawiecki: jesteśmy w Kijowie; musimy jak najszybciej zatrzymać tragedię, która dzieje się na Wschodzie

2022-03-15, 18:31
Mieszkanka Kijowa: w sklepach brakuje jedzenia z rodziną mieszkamy w piwnicy

Mieszkanka Kijowa: w sklepach brakuje jedzenia; z rodziną mieszkamy w piwnicy

2022-03-15, 17:38
W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie ws. wysokości świadczenia dla pomagających obywatelom Ukrainy

W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie ws. wysokości świadczenia dla pomagających obywatelom Ukrainy

2022-03-15, 16:15
Wojna na Ukrainie: z obwodu ługańskiego udało się ewakuować 1700 osób

Wojna na Ukrainie: z obwodu ługańskiego udało się ewakuować 1700 osób

2022-03-15, 12:30
Wsparcie na zakup telewizora lub dekodera  tym projektem zajmie się Sejm

Wsparcie na zakup telewizora lub dekodera – tym projektem zajmie się Sejm

2022-03-15, 11:30
Prawie 13 tys. zakażeń koronawirusem  1022 na Kujawach i Pomorzu

Prawie 13 tys. zakażeń koronawirusem – 1022 na Kujawach i Pomorzu

2022-03-15, 10:50
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę