Związkowcy z ZNP żądają podwyżki i dymisji minister edukacji

2018-09-22, 12:02  Polska Agencja Prasowa
Ogólnopolska manifestacja Związku Nauczycielstwa Polskiego w Warszawie. Fot. PAP/Jacek Turczyk

Ogólnopolska manifestacja Związku Nauczycielstwa Polskiego w Warszawie. Fot. PAP/Jacek Turczyk

Zwiększenia nakładów na edukację, w tym podwyżek o 1000 zł dla nauczycieli oraz dymisji minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej domagają się uczestnicy ogólnopolskiej manifestacji zorganizowanej przez ZNP w sobotę w Warszawie.

Manifestacja ZNP jest częścią ogólnopolskiej manifestacji organizowanej w Warszawie przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych pod hasłem "Polska potrzebuje wyższych płac!".

- Mamy dość chaosu w edukacji, którego twarzą jest minister edukacji Anna Zalewska. Mamy dość żenujących nakładów na edukację, które lokują polskiego nauczyciela na samym dole, jeśli chodzi o zarobki - powiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz, otwierając manifestację. Podkreślił, że nauczyciele nie mogą dać sobie wmówić, że tylko oni są odpowiedzialni za edukację i jej poziom. - To wspólna sprawa rodziców, organów prowadzących, nauczycieli i tych wszystkich, którzy odpowiadają za polską edukację - wskazał.

Maszerujący mają ze sobą flagi związkowe, plakaty i transparenty z hasłami takimi, jak: "Chcemy godnie zarabiać! Teraz!", "Mamy dość niskich zarobków", "Mamy dość złego ministra edukacji", "Reforma Zalewskiej to krzywda dzieci", "Reforma Zalewskiej to krzywda nauczycieli", "Reforma Zalewskiej to okradanie samorządów". Uczestnicy manifestacji mają ze sobą też dzwonki i trąbki.

Według rzeczniczki związku Magdaleny Kaszulanis w manifestacji bierze udział ponad 10 tys. nauczycieli i pracowników oświaty. Jak podała, nauczyciele przybyli na demonstrację z całego kraju, przyjechali m.in. ponad 200 autokarami, część z nich na własną rękę.

Po godzinie jedenastej związkowcy ruszyli z ronda Sedlaczka, czyli ze skrzyżowania ulic Rozbrat, Łazienkowska i Myśliwiecka. Ulicami Łazienkowską, Rozbrat i Książęcą przejdą na plac Trzech Krzyży.

Tam manifestacja ZNP ma zostać rozwiązana, a jej uczestnicy mają dołączyć do manifestacji organizowanej przez OPZZ. Zapowiada ono, że udział w nim wezmą pracownicy zrzeszonych w nim branż, m.in. górnictwa i energetyki, przemysłu, oświaty i nauki, usług publicznych, budownictwa, transportu i handlu. Udział deklarują też przedstawiciele sektora zdrowia, m.in. fizjoterapeuci.

Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się zwiększenia nakładów na edukację. Według związkowców w wielu szkołach i przedszkolach w Polsce brakuje nauczycieli. ZNP tłumaczy to tym, że doświadczeni nauczyciele odchodzą z pracy z powodu: chaosu wywołanego reformą, zmian w statusie i awansie zawodowym oraz niskich zarobków. Prezes ZNP wielokrotnie mówił w ostatnich miesiącach, że tegoroczna podwyżka nie poprawiła sytuacji finansowej pedagogów. Zgodnie z nią wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wzrosło od 93 zł do 168 zł brutto. Dlatego żądają podwyżki rzędu 1000 zł. Jak wyjaśnił Broniarz, 1000 zł to około 250 euro, czyli tyle, o ile mniej zarabiają polscy nauczyciele w stosunku do nauczycieli z innych krajów Unii Europejskiej.

Na wynagrodzenie nauczycieli składa się wynagrodzenie zasadnicze oraz dodatki. Obecnie wynagrodzenie zasadnicze wynosi dla stażysty 2417 zł brutto, nauczyciela kontraktowego - 2487 zł brutto, nauczyciela mianowanego - 2824 zł brutto, a dyplomowanego - 3317 zł brutto. Dodatków jest kilkanaście. Według związkowców, większość nauczycieli otrzymuje tylko kilka z nich.

Związek krytycznie ocenia też szefową MEN. Zarzuca jej pozorowanie dialogu, składanie deklaracji bez pokrycia i manipulowanie informacjami. Według ZNP Zalewska odpowiada za chaos organizacyjny i kadrowy w oświacie oraz za pogorszenie warunków pracy w szkołach. Związkowcy mówią, że w wyniku reformy pogorszyły się też warunki nauki w szkołach - ośmioletnie szkoły podstawowe są przepełnione, nauka na zmiany zaczęła się także w małych miejscowościach, a uczniowie są przemęczeni.

Minister edukacji Anna Zalewska pytana o protest nauczycieli zaznaczyła, że "bardzo szanuje sam protest i związki zawodowe". - Upominać się o racje nauczyciela to upominać się o podstawowe prawa nauczyciela, które ja oczywiście szanuję – podkreśliła podczas piątkowej konferencji prasowej. Przypomniała o zapowiadanych rok temu podwyżkach, które, jej zdaniem, są realizowane. Podkreśliła, że podwyżkę średnio o tysiąc złotych otrzymają nauczyciele w ciągu roku i dziewięciu miesięcy.

Rzeczniczka prasowa MEN Anna Ostrowska w przesłanym PAP komunikacie, komentując manifestację ZNP, podkreśliła, że minister edukacji "wykazuje szczególną troskę o jak najlepsze warunki prowadzenia otwartego i efektywnego dialogu z przedstawicielami reprezentatywnych oświatowych związków zawodowych" oraz że "związki zawodowe to ważny partner MEN w kreowaniu krajowej, lokalnej polityki oświatowej".

Rzeczniczka podkreśliła, że priorytetem rządu jest podniesienie prestiżu zawodu nauczyciela, m.in. przez sukcesywne podwyższanie płac nauczycieli. Przypomniała, że w 2017 r., pierwszy raz od 2012 r., zostały waloryzowane płace, a w kwietniu tego roku rozpoczęło się wprowadzanie podwyżek, podnoszących wynagrodzenia o 5,35 proc. Od stycznia 2019 roku i od stycznia 2020 roku pensje nauczycieli będą wzrastały o kolejne 5 proc. w każdym roku. Oznacza to, że w ciągu roku i 9 miesięcy wynagrodzenia zostaną podniesione łącznie o 15,8 proc. Rzeczniczka podkreśliła, że dzięki reformie edukacji jest więcej etatów nauczycieli, liczba ich wrosła o ponad 17 tys.

Odniosła się też do zarzutów dotyczących zmian w systemie oceny i awansu zawodowego nauczycieli. Napisała, że podstawą nowego systemu oceniania pracy nauczycieli jest większa przejrzystość i zobiektywizowanie ocen. Ostrowska zaznaczyła, że nowy system wpłynie na ujednolicenie sposobu oceniania przy jednoczesnym dostosowaniu go do specyfiki pracy w danej szkole oraz potrzeb środowiska szkolnego. Zauważyła, że uzyskanie najwyższej oceny pracy będzie uprawniało nauczyciela do skrócenia ścieżki awansu zawodowego. (PAP)

Kraj i świat

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego: Działa tak samo, jak dwa tysiące lat temu

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego: „Działa tak samo, jak dwa tysiące lat temu"

2024-05-19, 10:34
Prezydent o żołnierzach walczących pod Monte Cassino: Walczyli o Polskę i za Polskę ginęli

Prezydent o żołnierzach walczących pod Monte Cassino: Walczyli o Polskę i za Polskę ginęli

2024-05-18, 21:20
Premier Tusk: Wschodnia granica będzie nie do przejścia dla potencjalnego wroga

Premier Tusk: Wschodnia granica będzie nie do przejścia dla potencjalnego wroga

2024-05-18, 14:25
Konie zostają, będą testy busa. Porozumienie w sprawie transportu do Morskiego Oka

Konie zostają, będą testy busa. Porozumienie w sprawie transportu do Morskiego Oka

2024-05-17, 20:07
Politolog o zamachu na Roberta Ficę: na długo naznaczy słowackie społeczeństwo

Politolog o zamachu na Roberta Ficę: na długo naznaczy słowackie społeczeństwo

2024-05-17, 18:52
O aborcji w Sejmie: Kobieta jest zawsze ważniejsza kontra Narzucanie standardów zabijania

O aborcji w Sejmie: „Kobieta jest zawsze ważniejsza" kontra „Narzucanie standardów zabijania"

2024-05-16, 19:15
TK: Wyłączenie sędziego z powodu okoliczności jego powołania sprzeczne z konstytucją

TK: Wyłączenie sędziego z powodu okoliczności jego powołania sprzeczne z konstytucją

2024-05-16, 15:44
Prezydent-elekt Słowacji wzywa partie do zawieszenia kampanii wyborczej do PE

Prezydent-elekt Słowacji wzywa partie do zawieszenia kampanii wyborczej do PE

2024-05-16, 11:57
Prokurator wszczął poszukiwania byłego sędziego Tomasza Szmydta listem gończym

Prokurator wszczął poszukiwania byłego sędziego Tomasza Szmydta listem gończym

2024-05-16, 11:17
Według KE w Polsce mniej dezinformacji o wojnie w Ukrainie, więcej na temat rządu

Według KE w Polsce mniej dezinformacji o wojnie w Ukrainie, więcej na temat rządu

2024-05-16, 08:26
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę