Oddalone powództwo państwa Głowackich w sporze z Trawny

2015-01-21, 13:38  Polska Agencja Prasowa

Mieszkająca na stałe w Niemczech Mazurka Agnes Trawny nie musi płacić za nakłady na utrzymanie domu, który po latach odzyskała - orzekł w środę prawomocnie Sąd Apelacyjny w Białymstoku, oddalając apelację rodziny, która przez wiele lat tam mieszkała.

Państwo Głowaccy, którzy przez 30 lat mieszkali w domu w Nartach (woj. warmińsko-mazurskie), kilka lat temu sądownie odzyskanym przez Agnes Trawny, domagali się zapłaty 210 tys. zł za tzw. nakłady na nieruchomość, którą ta rodzina musiała ostatecznie oddać.

Argumentowali, że gdyby nie remonty i naprawy, jakich dokonywali w Nartach, posiadłość odzyskana przez Trawny byłaby w ruinie. Chcieli też zwrotu kosztów m.in. nasadzeń na działce czy zarybiania stawu.

W czerwcu ubiegłego roku olsztyński sąd okręgowy ich powództwo o taką zapłatę jednak w całości oddalił. Ocenił m.in., biorąc pod uwagę opinię biegłego, że jedynym nakładem koniecznym była budowa hydroforni, ale - przez lata zamieszkiwania w Nartach bez płacenia czynszu - te nakłady "znalazły pokrycie w korzyściach", jakie rodzina uzyskała nie płacąc tego czynszu.

Sąd pierwszej instancji wziął też pod uwagę to, że Władysław Głowacki podpisał dokument, przekazując pełnomocnikowi Agnes Trawny klucze do domu, w którym zrzekł się roszczeń wobec właścicielki. Przed sądem w Olsztynie mówił, że nie miał świadomości, co podpisuje i że nie miał wówczas okularów, a odczytanej treści nie rozumiał. Sądu nie przekonały jednak te twierdzenia.

Apelację złożył pełnomocnik Głowackich. Chciał albo uwzględnienia powództwa, albo uchylenia wyroku i zwrotu sprawy do sądu pierwszej instancji (już raz sąd apelacyjny w tej sprawie tak zrobił).

Tym razem Sąd Apelacyjny w Białymstoku uznał jednak apelację za niezasadną i w całości ją oddalił. Ocenił m.in., że nie można uznać za nakłady posadzenia kilkudziesięciu świerków na działce, bo stało się to zanim formalnie można byłoby Głowackich uznać za posiadaczy tej nieruchomości.

Sędzia Dariusz Małkiński wyjaśniał, na czym polega tzw. posiadanie zależne i przywoływał orzeczenia sądowe na ten temat. Mówił, że samo posadzenie tych drzew nie jest dowodem na to, że osoba, która to zrobiła "włada nieruchomością". "Ona niewątpliwie włada tą nieruchomością w zakresie wykonywanej czynności. Ale to władztwo nie musi oznaczać posiadania tej nieruchomości" - mówił sędzia.

"Posiadanie musi mieć cechy stabilności, a więc musi wiązać się z władztwem zupełnym nad nieruchomością. W przeciwnej sytuacji musielibyśmy przyjąć, że włada naszą nieruchomością listonosz, włada hydraulik, który pojawia się w celu dokonania naprawy" - mówił sędzia.

Sąd odwoławczy uznał za prawidłowe ustalenie sądu pierwszej instancji, że opinia powołanego biegłego jest "miarodajnym, logicznym i konkretnym" dowodem w kwestii nakładów państwa Głowackich poniesionych na nieruchomość w Nartach.

Sąd apelacyjny nie zgodził się też z tezą, że Władysław Głowacki nie rozumiał treści dokumentu i nie wiedział, co podpisuje. Zwrócił m.in. uwagę na to i uznał to za udowodnione, że to podpisanie było poprzedzone "szeregiem rozmów i negocjacji", więc nie można tu mówić o zaskoczeniu.

Na publikacji orzeczenia obecni byli tylko pełnomocnicy stron. Władysław i Władysława Głowaccy o przegraniu procesu z Trawny dowiedzieli się od dziennikarki PAP i od razu zapowiedzieli, że wyrok jest dla nich "nie do przyjęcia".

"Co to za prawo, które pozwala nas krzywdzić? Będziemy się odwoływać gdzie się da: do innych sądów, do ministra sprawiedliwości" - powiedziała Władysława Głowacka i dodała, że jej i męża nie stać na opłacenie wysokich kosztów sądowych (mają zapłacić m.in. 5,4 tys. zł jako zwrot kosztów zastępstwa procesowego pozwanej w instancji odwoławczej), ponieważ utrzymują się wyłącznie z emerytury męża, byłego leśnika.

"Czy 5, czy 10 tys. (złotych) do kwota, na zapłacenie której nas nie stać" - powiedziała Głowacka i kilkakrotnie podkreśliła, że czuje się w tej sprawie kolejny raz skrzywdzona. "To my jesteśmy ofiarami, to myśmy się wyprowadzali, a nie Trawny" - argumentowała.

Agnes Trawny, to mieszkająca od ponad 30 lat w Niemczech Mazurka, która jako pierwsza przed polskimi sądami odzyskała dom pozostawiony przed laty w Polsce. Gdy wyjeżdżała do Niemiec, gminni urzędnicy, przejmując dom nie usunęli jej nazwiska jako właścicielki z ksiąg wieczystych i choć mieszkała w Niemczech, Trawny wciąż figurowała jako właścicielka domu.

To po latach stało się podstawą do ubiegania o zwrot majątku. Formalnie odzyskała dom w 2005 roku, fizycznie - 6 lat później. (PAP)

Kraj i świat

Prezydent Andrzej Duda żegna się orędziem. To było dziesięć lat bardzo dobrych dla Polski [wideo]

Prezydent Andrzej Duda żegna się orędziem. „To było dziesięć lat bardzo dobrych dla Polski!" [wideo]

2025-08-05, 20:28
Szef MON podziękował prezydentowi za wyjęcie bezpieczeństwa Polski spod politycznego sporu [wideo]

Szef MON podziękował prezydentowi za wyjęcie bezpieczeństwa Polski spod politycznego sporu [wideo]

2025-08-05, 17:44
Sejm uchylił immunitet posłowi PiS Antoniemu Macierewiczowi

Sejm uchylił immunitet posłowi PiS Antoniemu Macierewiczowi

2025-08-05, 16:06
Każde zdjęcie dziecka publikowane w sieci może trafić na portal pornograficzny

Każde zdjęcie dziecka publikowane w sieci może trafić na portal pornograficzny

2025-08-05, 11:40
Prezydent Andrzej Duda: Marszałek Szymon Hołownia wycofał się ze spotkania ze mną

Prezydent Andrzej Duda: Marszałek Szymon Hołownia wycofał się ze spotkania ze mną

2025-08-04, 21:25
Po ataku na lekarza w szpitalu w Oławie agresor zatrzymany na lotnisku w Katowicach

Po ataku na lekarza w szpitalu w Oławie agresor zatrzymany na lotnisku w Katowicach

2025-08-04, 13:44
Ponad 10 tys. hoteli w Europie szykuje pozew zbiorowy przeciwko platformie booking.com

Ponad 10 tys. hoteli w Europie szykuje pozew zbiorowy przeciwko platformie booking.com

2025-08-04, 11:57
Szef MSWiA: Jest decyzja o przedłużeniu kontroli na granicach niemieckiej i litewskiej

Szef MSWiA: Jest decyzja o przedłużeniu kontroli na granicach niemieckiej i litewskiej

2025-08-03, 13:00
Leon XIV słowami Jana Pawła II apeluje o bardziej ludzkie społeczeństwa. Słucha go ponad milion osób

Leon XIV słowami Jana Pawła II apeluje o bardziej ludzkie społeczeństwa. Słucha go ponad milion osób

2025-08-03, 10:14
Kierowca zignorował znak stop i wbił się w nadjeżdżającą lokomotywę. Zginął na miejscu

Kierowca zignorował znak „stop" i wbił się w nadjeżdżającą lokomotywę. Zginął na miejscu

2025-08-02, 13:06
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę