Prokuratura: już przed katastrofą były problemy z samolotem

2014-07-08, 20:22  Polska Agencja Prasowa
Akcja usuwania szczątków maszyny z miejsca kastastrofy w Topolowie koło Częstochowy. Fot. PAP/Waldemar Deska

Akcja usuwania szczątków maszyny z miejsca kastastrofy w Topolowie koło Częstochowy. Fot. PAP/Waldemar Deska

Już przed sobotnią katastrofą pod Częstochową samolot miał problemy z silnikami - wynika z wtorkowych zeznań żony właściciela szkoły spadochronowej. Wcześniej badający wrak eksperci podali, że w chwili katastrofy jeden z silników nie pracował.

W sobotę po południu w katastrofie samolotu piper navajo używanego przez prywatną szkołę spadochronową zginęło 11 osób; ocalała jedna - ok. 40-letni mężczyzna.

W katastrofie zginął m.in. właściciel szkoły. Jak przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prok. Tomasz Ozimek, przesłuchanie jego żony potwierdziło wcześniejsze nieoficjalne doniesienia o problemach z silnikami maszyny - m.in. już podczas transportu do Polski ze Stanów Zjednoczonych. "W Polsce też były jakieś problemy, później usunięte. Ale spróbujemy coś wyczytać z dokumentacji" - dodał prokurator.

Jak zaznaczył, śledczy podczas tego przesłuchania zdobyli informacje, gdzie szukać kopii części dokumentów, które najpewniej uległy zniszczeniu podczas katastrofy. Przesłuchiwana przekazała m.in., że maszyna należała do warszawskiej firmy, która leasingowała ją szkole spadochronowej. Prócz informacji służb Stanów Zjednoczonych, gdzie samolot był zarejestrowany, źródłem będą mogły być też dane z kontroli Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Jak przypomniał prok. Ozimek, we wtorek odbyły się dokładne oględziny obu silników rozbitego samolotu - z udziałem specjalistów tego zagadnienia. Po nich wiceprzewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) Andrzej Pussak informował, że w trakcie katastrofy jeden z silników na pewno nie pracował.

"My pracowaliśmy równolegle ze specjalistami Komisji, ale niezależnie, ze swoim biegłym. Nasze wstępne ustalenia też są takie, że ten silnik (...) nie pracował. Nadal jednak bierzemy pod uwagę trzy główne wersje śledcze, czyli awarię samolotu, błąd pilota i nieprawidłowości w organizacji lotu. Nie bierzemy żadnej z nich za mniej lub bardziej prawdopodobną" - zastrzegł prokurator.

"Fakt awarii silnika mógł się przyczynić do katastrofy, jednak nie odpowiada to jeszcze z całą pewnością jaka była jej przyczyna" - dodał prok. Ozimek.

We wtorek śledczy oraz specjaliści Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) nadzorowali przygotowywanie oraz transport wymontowanych wcześniej z wraku elementów, których specjalistyczne badania będą wykonywane w innych miejscach.

W ciągu dnia z miejsca katastrofy zabrano m.in. drobniejsze elementy, w tym wyposażenie elektroniczne maszyny, a także kadłub i skrzydła. Ostatnim wywożonym elementem były silniki wraz z przekładniami i śmigłami. Wieczorem prace zaczynała ekipa, która miała uporządkować miejsce rozbicia się samolotu.

We wtorek zakończyły się również sekcje zwłok ofiar katastrofy. Biegli dysponowali już kompletnym materiałem do badań genetycznych - również pobranym od rodzin materiałem porównawczym. Zapowiadali, że - jeżeli nie powstaną dodatkowe trudności - do piątku powinni zakończyć identyfikację ofiar.

W środę w prokuraturze ma odbyć się spotkanie specjalistów PKBWL oraz prokuratorów. Jak sygnalizował wcześniej wiceszef Komisji, poszczególne grupy ekspertów Komisji przedstawią wtedy, a potem zbiorą swoje wnioski. Prok. Ozimek dodał, że swoje ustalenia przekażą też prokuratorzy. Później uzgodniony ma zostać dalszy plan współpracy śledczych z PKBWL.

Stan jedynego ocalałego w katastrofie 40-letniego instruktora, leczonego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie, we wtorek był stabilny. Mężczyzna doznał w wypadku urazu klatki piersiowej i kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, ma też złamaną rękę. Tego dnia lekarze mieli zdecydować o możliwości przewiezienia go do szpitala w Krakowie, gdzie mieszka. Rodzina pacjenta przekazała, że nie życzy sobie informowania na ten temat.

W poniedziałek 40-latka przesłuchali prokuratorzy - przy udziale przedstawiciela PKBWL. Według prokuratury 40-latek szczegółowo opisał moment wypadku i okoliczności, które poprzedzały lot. Członkowie Komisji sygnalizowali też później, że przekazane przez niego informacje wpisują się w jedną z hipotez dotyczących przyczyn wypadku.

Miejsce sobotniej katastrofy leży w linii prostej ok. 3 km od lotniska w Rudnikach, skąd samolot wystartował. Był to dwusilnikowy Piper PA-31 Navajo, niedawno sprowadzony do Rudnik przez prywatną szkołę spadochronową Omega. Samolot spadł niedługo po starcie, w pewnej odległości od zabudowań, w miejscowości Topolów, w gminie Mykanów. Po katastrofie wrak palił się.

W chwili przyjazdu strażaków na miejsce poza samolotem znajdowały się trzy osoby, które zdołał wyciągnąć z wraku mieszkający w pobliżu b. strażak. Ciała dziewięciu ofiar, które znajdowały się we wraku, zostały praktycznie zwęglone.(PAP)

Kraj i świat

Jest już decyzja. Będzie to największa inwestycji w bezpieczeństwo państwa polskiego w ciągu ostatnich 30 lat

Jest już decyzja. Będzie to największa inwestycji w bezpieczeństwo państwa polskiego w ciągu ostatnich 30 lat

2025-10-03, 10:02
Premier Donald Tusk o rosyjskich prowokacjach: Mamy incydent w pobliżu portu w Szczecinie

Premier Donald Tusk o rosyjskich prowokacjach: Mamy incydent w pobliżu portu w Szczecinie

2025-10-02, 12:23
Organizatorzy flotylli Sumud: Statki, którymi płynęli członkowie polskiej delegacji, zostały zatrzymane

Organizatorzy flotylli Sumud: Statki, którymi płynęli członkowie polskiej delegacji, zostały zatrzymane

2025-10-02, 09:34
Siedem lat więzienia. Sprawa pobicia i zabójstwa mieszkańca Bysławia w Warszawie

Siedem lat więzienia. Sprawa pobicia i zabójstwa mieszkańca Bysławia w Warszawie

2025-10-01, 17:48
Poseł Ryszard Petru: Będę startował na przewodniczącego Polski 2050

Poseł Ryszard Petru: Będę startował na przewodniczącego Polski 2050

2025-10-01, 10:59
Międzynarodowe badania: Prawie wszyscy chorzy mają te problemy przed zawałem lub udarem

Międzynarodowe badania: Prawie wszyscy chorzy mają te problemy przed zawałem lub udarem

2025-10-01, 08:41
Premier: Polscy żołnierze zabezpieczą nieformalny szczyt unijny w Kopenhadze

Premier: Polscy żołnierze zabezpieczą nieformalny szczyt unijny w Kopenhadze

2025-09-30, 13:12
Stracony w niemieckim więzieniu, list pożegnalny nigdy nie został wysłany. Teraz przekażą go rodzinie

Stracony w niemieckim więzieniu, list pożegnalny nigdy nie został wysłany. Teraz przekażą go rodzinie

2025-09-30, 11:39
Zakończyło się przesłuchanie Zbigniewa Ziobry przez komisję śledczą ds. Pegasusa

Zakończyło się przesłuchanie Zbigniewa Ziobry przez komisję śledczą ds. Pegasusa

2025-09-29, 20:36
Prezydent Karol Nawrocki proponuje zaostrzenie kryteriów do uzyskania polskiego obywatelstwa

Prezydent Karol Nawrocki proponuje zaostrzenie kryteriów do uzyskania polskiego obywatelstwa

2025-09-29, 19:44
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę