Uroczystości żałobne poświęcone poległym na Majdanie

2014-03-30, 14:47  Polska Agencja Prasowa
Około 5 tys. Ukraińców wzięło udział w uroczystościach żałobnych na Majdanie Niepodległości w Kijowie. Fot. PAP/EPA

Około 5 tys. Ukraińców wzięło udział w uroczystościach żałobnych na Majdanie Niepodległości w Kijowie. Fot. PAP/EPA

Około 5 tysięcy Ukraińców wzięło w niedzielę udział w uroczystościach żałobnych na Majdanie Niepodległości w Kijowie poświęconych pamięci ofiar starć przeciwników poprzednich władz Ukrainy z siłami bezpieczeństwa. Złożono tysiące kwiatów i zapalono znicze.

Zgromadzenie rozpoczęło się o godz. 12 (godz. 11 w Polsce) od odśpiewania hymnu państwowego, po czym zebrani minutą ciszy uczcili pamięć poległych. Następnie duchowni odmówili modlitwy. W niedzielę mija 40 dni od 18 lutego, kiedy to siły bezpieczeństwa, w tym oddziały specjalne MSW Berkut, przypuściły szturm na Majdan; zginęło ponad 100 osób.

Ludzie już od rana składali kwiaty i zapalali znicze pod zdjęciami ofiar przy wciąż stojących barykadach i namiotach na Majdanie w samym centrum Kijowa, a także wzdłuż ulicy Instytuckiej, gdzie śmierć poniosło najwięcej osób.

W niedzielę jedną z osób, które przyszły się tu pomodlić, była Tetiana, pracownica biblioteki przy pobliskiej ul. Hruszewskiego, gdzie padły pierwsze ofiary śmiertelne trwających od listopada protestów. Jak mówi, przychodzi na Majdan w każdą niedzielę. "Ale codziennie, w każdej wolnej minucie modlimy się, żeby nie było wojny" - powiedziała PAP. Po ucieczce do Rosji prezydenta Wiktora Janukowycza pod koniec lutego wojska rosyjskie opanowały Krym i zostały skoncentrowane u południowo-wschodnich granic Ukrainy.

Tetiana przychodziła na Majdan także w czasie demonstracji i starć - rano przed pracą i wieczorem. "Przynosiliśmy jedzenie i wodę. A w naszej bibliotece był punkt medyczny. Ranni leżeli pokotem na podłodze. Wszystkie dziewczyny z naszej biblioteki pomagały" - opowiada.

Młody mężczyzna przyszedł z 7-letnim synem. "Byłem tu w nocy z 18 na 19, a potem z 19 na 20 lutego. Widziałem, jak ginęli ludzie. Pamiętam, jak płonął budynek związków zawodowych, jak jechały na nas transportery opancerzone i polewano nas z armatek wodnych. Szczerze mówiąc, nie chcę o tym opowiadać. Od tego czasu prawie tu nie przychodzę. Teraz jestem, żeby pokazać synowi" - mówi.

W różnych miejscach Majdanu nadal zbierane są datki. Jak powiedział PAP lwowianin Edward, legitymujący się plakietką organizatora Majdanu, zdecydowana większość tych środków jest przekazywana rodzinom ofiar starć. "Myślę, że pieniądze od nas dostało już około 80 procent rodzin zabitych - żon i dzieci. A resztę wykorzystujemy na potrzeby Majdanu, np. na toalety" - opowiada.

Sam jest na Majdanie od czterech miesięcy. "To była wojna. Wielu zginęło, wielu zostało rannych, ale też bardzo wielu odczuwa następstwa psychiczne. Kiedy snajper strzela do ludzi i nie wiesz, czy trafi w ciebie, czy w kogoś, kto stoi obok, nie pozostaje to bez śladu. Codziennie czekaliśmy na atak, co noc zastanawialiśmy się, czy będzie szturm" - mówi. Jak jednak podkreśla, myśli już powoli o powrocie do Lwowa, bo "wszystko ma swój początek i musi mieć swój koniec".

Serhij z Doniecka przyjechał na Majdan 10 grudnia, gdy zobaczył w internecie i telewizji, że są bici studenci. Mieszka w namiocie z napisem "Donieck" przy samej scenie na Majdanie i mówi, że zamierza wrócić do domu, gdy władze zaczną wreszcie myśleć o narodzie i skażą winnych rozlewu krwi. "To nie naród ma pracować dla władzy, tylko władza dla narodu. Stoimy tu, żeby nowa władza nie stała się taka, jak poprzednia" - zaznacza.

"Przez Majdan rozpadło się moje małżeństwo - dodaje. - Moja żona wierzy rosyjskiej telewizji. Przyjechałem raz do domu, a ona do mnie: +Dawaj pieniądze! Przecież dokładnie wiem, ile wam płacą za stanie na barykadach, za trzymanie flagi i za rzucenie koktajlu Mołotowa!+. Nawet nie zapytała, czy zostałem ranny. Więc zostawiłem ją, a sam jestem tu".

Według danych ukraińskiego ministerstwa zdrowia, w starciach przeciwników odsuniętego już od władzy prezydenta Wiktora Janukowycza z siłami bezpieczeństwa zginęły 103 osoby, a ponad 1500 odniosło obrażenia.

Z Kijowa Małgorzata Wyrzykowska (PAP)

Kraj i świat

Komornicy protestują po zabójstwie w Łukowie. Kancelarie w całym kraju nieczynne

Komornicy protestują po zabójstwie w Łukowie. Kancelarie w całym kraju nieczynne

2022-11-21, 12:06
Blokady zniknęły, służby wyjechały. W Przewodowie wracają do normalnego życia

Blokady zniknęły, służby wyjechały. W Przewodowie wracają do normalnego życia

2022-11-21, 11:25
Oblodzenie lub gołoledź w Kujawsko-Pomorskiem. Meteorolodzy ostrzegają

Oblodzenie lub gołoledź w Kujawsko-Pomorskiem. Meteorolodzy ostrzegają

2022-11-21, 08:02
Premier Morawiecki po wizycie w Finlandii: Razem jesteśmy silniejsi

Premier Morawiecki po wizycie w Finlandii: Razem jesteśmy silniejsi

2022-11-20, 22:15
Piękny gest matki poległego ukraińskiego żołnierza. Rekompensaty nie wzięła dla siebie...

Piękny gest matki poległego ukraińskiego żołnierza. Rekompensaty nie wzięła dla siebie...

2022-11-20, 20:45
Opozycja wystartuje w wyborach z jednej listy Nie wszyscy liderzy zgadzają się na ten pomysł

Opozycja wystartuje w wyborach z jednej listy? Nie wszyscy liderzy zgadzają się na ten pomysł

2022-11-20, 17:45
Drony nową metodą wojennej walki. Wojna na Ukrainie pokazuje, że są skuteczne i często kluczowe

Drony nową metodą wojennej walki. Wojna na Ukrainie pokazuje, że są skuteczne i często kluczowe

2022-11-20, 12:15
Prezes PiS: nie możemy zgodzić się na brak odszkodowań od Niemiec

Prezes PiS: nie możemy zgodzić się na brak odszkodowań od Niemiec

2022-11-19, 21:15
Polska na szóstym miejscu w rankingu cyberbezpieczeństwa

Polska na szóstym miejscu w rankingu cyberbezpieczeństwa

2022-11-19, 17:31
Europejskie Centrum Filmowe Camerimage. Jest zgoda na pierwszy etap budowy

Europejskie Centrum Filmowe Camerimage. Jest zgoda na pierwszy etap budowy

2022-11-19, 09:50
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę