Kopała i biła batem konia. Jest postępowanie w sprawie sędzi jeździeckiej z regionu [wideo]
Po filmie opublikowanym w mediach społecznościowych, Aleksandra Chojnacka - sędzia jeździecka pochodząca z województwa kujawsko-pomorskiego została zawieszona przez Polski Związek Jeździecki. Obecnie prowadzone jest wobec niej postępowanie dyscyplinarne, sprawa trafi również do prokuratury.
- Niestety, nie znam tej pani, ponieważ w bieżącym roku nie sędziowała żadnych zawodów na terenie Kujawsko-Pomorskiego Związku Jeździeckiego. Ona jest związana z województwem kujawsko-pomorskim terytorialnie, poprzez ukończenie kursu sędziowskiego - wyjaśnia prezes Laskowski.
Dodaje, że zachowanie zaprezentowane na filmie nie jest metodą na postępowanie z końmi.
- Jest to działanie, które rzuca czarne światło na całe środowisko. Jest to jest jednostkowy przypadek takiego traktowania zwierzęcia. Wszyscy, którzy pracujemy z końmi zdajemy sobie sprawę z tego, że praca z tymi zwierzętami musi się odbywać na warunkach wzajemnego porozumienia. Nie możemy tego uzyskać poprzez takie bestialskie, można powiedzieć, traktowanie zwierzęcia - podkreśla prezes. K-P ZJ.
Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego Polskiego Związku Jeździeckiego, wszczęcie postępowania jest niezbędne, bo „materiał wideo obrazuje brutalne postępowanie wobec koni”, a sprawa ma już charakter publiczny.
- Związek dodaje, że na postanowienie o zawieszeniu przysługuje zażalenie do Sądu Dyscyplinarnego PZJ w terminie 7 dni od dnia doręczenia tego postanowienia.
- Poniżej nagrania - ostrzegamy: to drastyczne zachowanie.
- W przestrzeni medialnej pojawiło się tłumaczenie związane z jednym z przedstawianych incydentów. Wynika z niego, że zdrowie i życie nagranej kobiety było zagrożone, stąd tak ostre zachowanie. Wcześniej Aleksandra Chojnacka miała mieć problem ze złapaniem konia na padoku. Zwierzę, uciekając przed nią, miało przeskoczyć ogrodzenie o wysokości półtora metra. Po złapaniu konia kobieta przyprowadziła go do boksu i pobiła.
- Próbowaliśmy uzyskać komentarz od Aleksandry Chojnackiej. Nasz reporter kilkukrotnie dzwonił, jednak kobieta nie odbierała telefonu. Nie odpisała również na przesłanego z SMS-a z prośbą o kontakt. Takie próby podejmował też Polski Związek Jeździecki, jednak one również okazały się bezskuteczne.