Czy we włocławskim szpitalu działał „salonik VIP”? Związki zawodowe chcą pilnej kontroli [aktualizacja]
Włocławscy politycy Konfederacji oświadczyli, że w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Włocławku działał - jak to określili - „salonik VIP”. Dodali, że jego kilkumiesięczną rezydentką miała być mama dyrektora. Odniósł się do tego rzecznik placówki oraz dyrektor Dariusz Szczepański.
Paweł Rudnicki, lider włocławskiej Konfederacji, mówił podczas konferencji, że pacjentce przysługiwały przywileje.
- We włocławskim szpitalu działał salonik VIP - przekazał Paweł Rudnicki. - Przez trzy miesiące była tam hospitalizowana - na oddziale laryngologii - mama dyrektora Szczepańskiego. Zwykle średnio osoby hospitalizowane są jeden-dwa dni, maksymalnie do tygodnia. Sala, w której leżała, została zabrana chirurgii jednodniowej dziecięcej. Wcześniej były tam hospitalizowane cztery osoby. Zwiększono liczbę dyżurów, a osoby dyżurujące nadzwyczajnie mocno opiekowały się właśnie mamą dyrektora Szczepańskiego. Zwykły pacjent nie może na to liczyć. Karetka była wykorzystywana jako taksówka. Mama dyrektora była wożona na konsultacje do innego miasta wraz z rezydentem w godzinach pracy. To jest dla mnie bardzo oburzające - dodał.
Takie same ustalenia podaje portal Wirtualna Polska. Rzecznik włocławskiego szpitala, Bartłomiej Kucharczyk, oświadczył, że sprawa będzie wyjaśniana.
- Jesteśmy przede wszystkim bardzo zaskoczeni tymi informacjami - zaznaczył Bartłomiej Kucharczyk. - W najbliższym czasie ustosunkujemy się bardziej szczegółowo do informacji czy wręcz rewelacji przedstawianych na konferencji. Zapewniam, że już jutro (5 sierpnia - przyp. red.) dyrekcja spotka się w szerokim gronie osób odpowiedzialnych również za samą hospitalizację. Przedstawimy państwu na pewno konkretne informacje w tym zakresie - dodał.
W szpitalu działają cztery związki zawodowe. Wszystkie podpisały się pod listem do marszałka województwa, któremu podlega placówka. Zażądały pilnej kontroli w lecznicy. Chodzi - między innymi - o finansowanie szpitalnego oddziału ratunkowego oraz o nieprawidłowości przy obsadzaniu dyżurów na okulistyce. Pełna treść listu poniżej.
- To kolejna niepokojąca wiadomość na temat szpitala we Włocławku. Wcześniej informowaliśmy, że z funkcji zrezygnowali zastępca dyrektora do spraw lecznictwa oraz kierownik SOR-u. Obaj twierdzą, że decyzję podjęli, by zaznaczyć swój protest przeciw nieprawidłowościom w lecznicy, na które nie reagował dyrektor naczelny. Więcej na ten temat tutaj.
- Do tematu odniósł się Urząd Marszałkowski, który zleci kontrolę i audyt w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Włocławku. Jak zapewniają władze województwa, na bieżąco monitorują funkcjonowanie szpitala i weryfikują sygnały od pacjentów oraz mieszkańców.
- Dyrektor lecznicy Dariusz Szczepański wydał oświadczenie w sprawie stawianych mu w przestrzeni publicznej zarzutów: „Została przekroczona granica przyzwoitości i poszanowania prywatności. Jest to gra na najgłębszych ludzkich uczuciach. We włocławskim szpitalu nie ma saloników VIP i w związku z tym moja mama nie mogła w nich przebywać. Nieprawdą jest, że przez trzy miesiące była pacjentką otolaryngologii, gdyż w oddziale tym przebywała z przerwami - łącznie było to 65 dni w przeciągu 7,5 miesiąca. W tym czasie odbyły się wszystkie zaplanowane zabiegi chirurgii dziecięcej, co już oznacza, że [mama - przyp. red.] nie mogła blokować łóżka. Wyjaśniam, że zabiegi te wykonywane były na bloku laryngologicznym."
- Dyrekcja szpitala zapewnia, że sytuacja na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym jest stabilna, a obsada medyczna na najbliższe dni została zabezpieczona.