Dyrektor Festiwalu Camerimage stanął przed toruńskim sądem. Pełnomocnik Baumschlager Eberle: Oczekujemy zapłaty
Przed Sądem Okręgowym w Toruniu zeznawał w piątek Marek Żydowicz, prezes Fundacji Tumult i dyrektor Festiwalu Camerimage. Spór toczy się o zapłatę za projekt siedziby między austriacką pracownią architektoniczną Baumschlager Eberle a Europejskim Centrum Filmowym Camerimage (ECFC).
Nazwisko dyrektora festiwalu pojawiało się w relacjach świadków, którzy bardzo krytycznie opisywali współpracę z toruńską instytucją, wskazując na chaos decyzyjny i kuriozalne spory, które paraliżowały prace. Przesłuchanie Marka Żydowicza trwało ponad 3,5 godziny.
- Twierdzenia, że atmosfera była zła oraz że było wiele uwag i zmian, są słuszne. Te zmiany generowali wyłącznie architekci prowadzący ten projekt, który przerósł zespół - mówił Marek Żydowicz przed toruńskim sądem.
Pełnomocnicy Baumschlager Eberle komentują sprawę
Szymon Duda, pełnomocnik spółki Baumschlager Eberle uważa, że ECFC nie było przygotowane do prowadzenia takiego postępowania. - Po stronie spółki w projekcie brało udział około 100 inżynierów z różnych miast, też międzynarodowych. Natomiast po stronie ECFC był jeden człowiek po informatyce, który te projekty odbierał - argumentuje.
Kolejny pełnomocnik Baumschlager Eberle Henryk Gaertner mówi wprost. - Oczekujemy zapłaty za wykonaną pracę. Jesteśmy przekonani, że złożyliśmy do depozytu kompletną dokumentację. ECFC uważa współpracę z nami za zakończoną z konieczności. To jest pierwszy proces, który wytoczyliśmy. Żądamy kwoty sześciu milionów, która uwzględnia nawet słuszność zarzutów dotyczących opóźnienia - informuje w rozmowie z Polskim Radiem PiK.
Europejskie Centrum Filmowe Camerimage odrzuca roszczenia, twierdząc, że wywiązało się ze wszystkich zobowiązań finansowych, a umowę na kolejne etapy (z powodu opóźnień) wypowiedziano z winy architektów. Ich żądania (wraz z odsetkami) mogą sięgnąć nawet 50 milionów złotych.
ECFC zapowiedziało, że od biura projektowego będzie domagać się odszkodowania za niewywiązanie się z umowy.
Tło sprawy
W Sądzie Okręgowym w Toruniu toczy się proces pomiędzy austriackim biurem architektonicznym Baumschlager Eberle, które w 2021 roku wygrało jeden z najdroższych konkursów architektonicznych w Polsce, a Europejskim Centrum Filmowym Camerimage. Architekci wykonali dokumentację wartą 41 milionów złotych netto, ale - jak mówią - do dziś nie dostali zapłaty. W czerwcu 2024 roku instytucja zerwała z nimi umowę. ECFC zarzuca architektom opóźnienia w realizacji projektu i brak reakcji na uwagi.