Młodzież z regionu utknęła na Orlej Perci w czasie burzy. Śmigłowiec poleciał na ratunek [relacje]
Zakopiańska policja bada sprawę ewakuacji nastolatków pochodzących z naszego regionu z Orlej Perci. W poniedziałek w czasie burzy ratownicy TOPR ewakuowali z rejonu Kozich Czub ośmioro młodych sportowców. Na szlak wybrali się w strojach plażowych. Byli wychłodzeni i wycieńczeni.
Młodzi nie byli odpowiednio przygotowani do górskiej wyprawy najtrudniejszym szlakiem w Tatrach. Uczniów ubranych w stroje plażowe zaskoczyła nagła zmiana pogody. Policja bada, czy opiekun nie naraził grupy na niebezpieczeństwo.
Z 15-osobowej grupy młodych sportowców z naszego regionu ośmioro potrzebowało pomocy. Nastolatkowie utknęli na grani podczas gwałtownej burzy. Wzywając pomoc, mieli powiedzieć ratownikom TOPR, że są ubrani jak na plażę.
Po wychłodzonych i wycieńczonych nastolatków trzy razy musiał lecieć śmigłowiec. Teraz policja sprawdza, czy ich trener posiadał odpowiednie uprawnienia do prowadzenia młodzieży w góry oraz czy nie naraził ich zdrowia i życia.
Na ten temat mówi także naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Jan Krzysztof:
- Przepisy parku są jednoznaczne: osoby młode, uczące się, muszą być pod opieką przewodnika, jeżeli jest to grupa zorganizowana. Wszystko wskazuje na to, że ten obowiązek nie został dopełniony - ocenia Jan Krzysztof.
- Oczekiwalibyśmy, że jeżeli ktoś dorosły bierze takie dzieci, a rodzice wysyłają te dzieci na obóz sportowy, bo to dotyczyło obozu sportowego, no to że ta opieka będzie zapewniona właściwie. Mam informację, że jedno ze zgłoszeń pochodziło od tego opiekuna, który gdzieś tam był, ale nie w pobliżu nastolatków, którzy byli rozciągnięci na dużym odcinku tego szlaku - mówił naczelnik TOPR.
Według TOPR przebieg zdarzeń na Orlej Perci wyglądał tego dnia następująco:
- O godzinie 14:42 do centrali TOPR wpłynęło zgłoszenie od trójki młodych turystów z rejonu wierzchołka Kozich Czub. Przekazali oni informację, że znajdują się na grani i nie są w stanie kontynuować wycieczki. Są wyczerpani i przemoczeni po przejściu burzy. Ratownicy na miejsce polecieli śmigłowcem. Trzech ratowników desantowało się na grani i po przygotowaniu do ewakuacji wciągnięto turystów na pokład śmigłowca.
- Godzina 15:17 - kolejne zgłoszenie od dwójki turystów również z rejonu Kozich Czub. Nie są w stanie bezpiecznie zejść w dół. Ratownicy ponownie polecieli na miejsce śmigłowcem i przy użyciu wciągarki ewakuowali turystów na pokład i przewieźli do Zakopanego.
- Godzina 16:54 - turystka zgłasza do centrali, że znajduje się w okolicy Koziej Przełęczy, jest wyczerpana i nie jest w stanie iść dalej. Po dolocie śmigłowcem i desancie na miejsce zdarzenia, ratownicy stwierdzili, że oprócz poszkodowanej na miejscu znajdują się jeszcze dwie osoby, które potrzebują pomocy. Całą trójkę wciągnięto na pokład śmigłowca i przewieziono na lądowisko w Zakopanem. Ze względu na fakt, że turyści byli nieletni i okoliczności wskazywały, że są członkami zorganizowanej wycieczki na lądowisko wezwano patrol policji w celu ustalenia szczegółów.
- Cała grupa rozproszyła się w trakcie przechodzącej burzy w rejonie Orlej Perci. Przemoczeni i wyczerpani nastolatkowie bez właściwej opieki znaleźli się w trudnych warunkach atmosferycznych w wysokogórskim terenie. Na szczęście wszyscy zostali bezpiecznie ewakuowani i skończyło się tylko na strachu. Apelujemy do osób dorosłych i opiekunów grup o właściwe planowanie wycieczek tatrzańskich.