Ktoś zanieczyścił środowisko w bydgoskim Fordonie. W wykopanej w ziemi dziurze było kilkanaście litrów substancji
Kilkanaście litrów substancji ropopochodnej, prawdopodobnie zużytego oleju silnikowego, ktoś porzucił w pobliżu Lotniska Modelarskiego w bydgoskim Fordonie.
Olej był na folii w wykopanej w ziemi dziurze. Pochlapane były nim też okoliczne drzewa. Jak poinformował Karol Smarz, rzecznik bydgoskich strażaków, otrzymali oni zgłoszenie o sprawie w sobotę wieczorem. - Strażacy ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemicznego wybrali zanieczyszczenie i przekazali je do dalszej utylizacji, której koszty poniesie właściciel terenu - przekazał w rozmowie z PR PiK.
Obszar ten należy do nadleśnictwa. Na miejscu byli też pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. - Nasze ustalenia przekażemy między innymi do właściciela - powiedziała rzeczniczka bydgoskiego inspektoratu Małgorzata Witkowska. - Jeżeli będzie to działanie, które zostanie zakwalifikowane jako pozbycie się odpadów niezgodnie z zasadami ochrony środowiska to najwyższe kary, które możemy za takie działanie wymierzyć podmiotowi prowadzącemu na przykład działalność gospodarczą to jest milion złotych - dodała.
Sprawca porzucenia substancji na razie jest nieznany. Początkowo policja wszczęła postępowanie dotyczące nielegalnego postepowania z odpadami zagrażającego zdrowiu ludzi i środowisku. Zmieniono jednak kwalifikację czynu na wykroczenie związane z zaśmiecaniem lasu. Grozi za to do 5 tysięcy złotych grzywny.