Kolejne podstawówki w regionie mają zostać zlikwidowane. Rodzice uczniów nie dają za wygraną
Radni Rady Miejskiej w Kruszwicy w kwietniu podjęli uchwały intencyjne dotyczące zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej w Rusinowie oraz placówki w Polanowicach. Rodzice uczniów nie składają jednak broni i negocjują z burmistrzem.
Powodem chęci likwidacji szkół jest niska demografia i wysokie koszty utrzymania. Rodzice walczą o to, by powstrzymać realizację tego planu. - Walczymy o utrzymanie małych szkół w naszym rejonie ze względu na to, że dzieci nie czują się anonimowe, są rozpatrywane indywidualnie pod kątem swoich możliwości intelektualnych - mówi przewodnicząca rady rodziców w Rusinowie Katarzyna Zuchlke-Bieganowska.
Rodzice upatrują swą szansę w niedawno wprowadzonej ustawie. - Przewiduje ona rozwiązania ograniczające likwidację małych szkół i umożliwiające ich dalsze funkcjonowanie w zmienionej formie organizacyjnej - dodaje przedstawicielka rodziców.
Podczas negocjacji rodzice uczniów ustalili z władzami gminy, że te przyjrzą się możliwościom, jakie daje nowa ustawa. Burmistrz Kruszwicy Mikołaj Bogdanowicz nie ukrywa jednak, że jest za likwidacją placówek. - Z racji sprawowanej funkcji i odpowiedzialności za całą gminę postanowiłem jednak ten bardzo trudny, kosztowny, pewnie wizerunkowo, ale też psychicznie proces spróbować przeprowadzić. To dla dobra całej gminy. Sytuacja demograficzna jest nieubłagana i od trzech lat rodzi nam się dzieci na jedną szkołę - argumentuje włodarz gminy Kruszwica.
Dodajmy w tym miejscu jest osiem szkół podstawowych. O możliwościach, jakie daje nowa ustawa burmistrz ma poinformować podczas spotkania z rodzicami uczniów.