Pił alkohol za kierownicą, ale nigdzie nie jechał. Co zrobi włocławski sąd?
Włocławski sąd odpowie na trudne pytanie, czy pijany kierowca w zaparkowanym samochodzie, to kierowca, który auto prowadzi, czy też tylko w aucie siedzi. Ma to związek z mężczyzną, który pił alkohol, będąc „za kółkiem”, jednak jego pojazd stał w miejscu. Tematu nie byłoby, gdyby nie włączony silnik.
Pewnej nocy przechodnie zauważyli na włocławskiej starówce auto, a w nim człowieka, który za kierownicą pił alkohol. Wezwano straż miejską, która wyjęła kluczyki ze stacyjki i wezwała policję.
Mężczyzna nie był w stanie dmuchnąć w alkomat. Po przewiezieniu do szpitala pobrano od niego krew do badań. Został odebrany z komendy policji przez rodzinę. Funkcjonariusze wszczęli postępowanie w związku z prowadzeniem auta po pijanemu.
I tutaj zaczyna się problem, bo czy można mówić o prowadzeniu pojazdu po pijanemu, skoro... stał w miejscu, na dodatek dozwolonym? Kierowca jedynie siedział za kierownicą z włączonym silnikiem, przy okazji pijąc alkohol. Uruchomiony silnik może jednak sugerować, że kierowca wcześniej jechał w takim stanie lub zamierzał w takim stanie ruszyć.
Policja przegląda monitoringi i poszukuje świadków.