Kobieta uwięziła psa i zostawiła nad jeziorem. Uratował go nastoletni biegacz
Niewielki pies nie był w stanie wydostać się ze szczelnie zamkniętego plecaka, na szczęście usiłował, co zwróciło uwagę przebiegającego nieopodal chłopca.
Wszystko działo się nad Jeziorem Starogrodzkim w powiecie chełmińskim. Zwierzę uratował 14-letni biegacz.
- Natychmiast zareagował i przekazał psa pod opiekę weterynarza, dzięki czemu szybko otrzymał niezbędną pomoc i został zabezpieczony - relacjonują policjanci.
I choć wydawałoby się, że to szczęśliwy finał historii, dla funkcjonariuszy właśnie wtedy się zaczęła.
- Zabezpieczyli materiał dowodowy, przeanalizowali zebrane informacje i w krótkim czasie ustalili osobę odpowiedzialną za porzucenie zwierzęcia. Dzięki ich pracy sprawczyni została zidentyfikowana, a zarzut znęcania się nad zwierzęciem usłyszała 37-letnia mieszkanka Chełmna - opisują policjanci.
- Obecnie pies przebywa w bezpiecznym miejscu, gdzie zapewniono mu odpowiednie warunki oraz opiekę - podkreśla mł.asp. Agnieszka Stankiewicz z KPP w Chełmnie.
Grozi jej do 3 lat więzienia, a jeśli sąd uzna, że działała ze szczególnym okrucieństwem - nawet do 5 lat.