Egzotyczne rybki utoną w gąszczu przepisów? Pszczoły i krowy też! Co na to hodowcy?
Od marca obowiązują nowe przepisy ustawy o zdrowiu zwierząt, które wprowadzają ważne obowiązki dla hodowców i importerów nadzorowanych przez Inspekcję Weterynaryjną. Dotyczy to hodowców trzody chlewnej, bydła, koni, kóz i owiec, psów i kotów, a nawet importerów ryb akwariowych. Nasz reporter Mariusz Luda zbadał temat.
Każde gospodarstwo, każdy importer np. zwierząt czy ryb akwariowych musi zaktualizować dane - w tym informacje o liczbie zwierząt, gatunkach, kategoriach i liczebności utrzymywanych zwierząt, a nawet współrzędne geograficzne firmy czy gospodarstwa.
Jak mówi Polskiemu Radiu PiK Powiatowy Lekarz Weterynarii, Violetta Hermann-Krupińska – aktualizacja danych jest bezpłatna, ale nie koszt wydania nowej decyzji, który wynosi 10 złotych. Dokumenty są wydawane w ciągu 30 dni.
- Będzie nadany weterynaryjny numer identyfikacyjny z kodem danej działalności. Podmioty, które zajmują się eksportem, importem rybek, czyli zwierząt z kategorii akwakultura, to też muszą być podmioty zatwierdzone, z numerem weterynaryjnym, dopuszczone do działalności po spełnieniu pewnych warunków - mówiła Violetta Hermann-Krupińska.
Problemem staje się zaplanowanie importu, m.in. ryb akwariowych – morskich czy słodkowodnych oraz koralowców. Wydanie takiego numeru jest obwarowane rygorystycznymi przepisami – wyjaśnia dla PR PiK importer z Torunia, Patryk Masiarek.
- Musimy pokazać, w jaki sposób te ryby będą kwarantannowane, które zbiorniki są przeznaczone do kwarantanny, a które do sprzedaży rybek. Kiedy te rybki sprzedajemy, co robimy z wodą przeznaczoną do utylizacji, czyli w jaki sposób ją utylizujemy. W jaki sposób ewentualnie utylizujemy ryby, które, wiadomo, tej kwarantanny mogą nie przeżyć. To szereg takich regulacji administracyjnych, które musimy spełnić, z których musimy się wytłumaczyć, żeby dostać ten numer licencyjny, abym mógł później zdobyć pozwolenie od głównego weterynarza i od ministerstwa, aby móc te ryby spokojnie importować.
Jak wyjaśnia importer z Torunia, ważna jest jakość wody, a dokładnie twardość tej wody.
- Musimy zasiedlić tę wodę biologią. Nasza woda jest bardzo twarda, nienadająca się tak naprawdę do życia dla tych zwierzaków z krajów trzecich, bo jak wiadomo, oni tam mają wody bardzo czyste, bardzo miękkie, głównie z jakichś różnych dorzeczy. Tamta woda bardzo różni się od naszej i musimy mieć specjalny system filtracji, tak zwaną wodę osmotyczną, aby dobrze to wszystko zmineralizować, zmieszać i przygotować wodę jak najbardziej bliską tej, w której te egzotyczne ryby żyły - tłumaczy Patryk Masierek.
- Nowelizacja przepisów nakłada obowiązek uzyskania nowego weterynaryjnego numeru identyfikacyjnego także na tych, którzy wcześniej nie musieli się rejestrować, np. gospodarstwa utrzymujące zwierzęta kopytne na własne potrzeby, a nawet hodowców pszczół.
- Na aktualizację lub nadanie nowego weterynaryjnego numeru identyfikacyjnego hodowcy mają czas do 18 czerwca. Niedopełnienie obowiązku w ustawowym terminie skutkować będzie brakiem możliwości wprowadzania na rynek zwierząt oraz produktów pochodzenia zwierzęcego.