Kancelaria w Warszawie oceni działania szpitala po zabiegu u syna senatora Tomasza Lenza
Prezes Powiatowego Szpitala w Aleksandrowie Kujawskim zwrócił się do kancelarii prawnej w Warszawie, aby jako niezależny podmiot oceniła działania placówki w związku z zabiegiem, który przeszedł syn senatora Tomasza Lenza.
Prezes Mariusz Trojanowski podkreślił, że chodziło o to, żeby sprawę oceniła kancelaria prawna jako niezależny podmiot z uprawnieniami, który nie może być podejrzewany o stronniczość. Zaznaczył, że pojawiają się bowiem wypowiedzi, że pomiędzy nim i senatorem Tomaszem Lenzem istnieje jakiś konflikt, co jest nieprawdą. Lenz jest szefem Koalicji Obywatelskiej w woj. kujawsko-pomorskim, a Trojanowski - w powiecie aleksandrowskim.
Przerabiany dokument
Wirtualna Polska 7 kwietnia napisała, że 15 marca w aleksandrowskim szpitalu doszło do nieprawidłowości przy organizacji zabiegu medycznego u osoby z najbliższej rodziny senatora Lenza. Po publikacji w szpitalu powołano komisję wewnętrzną do wyjaśnienia sprawy, a także rozpoczęła się kontrola Narodowego Fundusz Zdrowia.
Prezes podał, że komisja wewnętrzna w trakcie prac „ujawniła dokument, który był przerabiany, dorabiany”, a dotyczy to książki wpisów lekarskich oddziału szpitala, gdzie na doklejonej stronie ręcznie odnotowano taki zabieg. Trojanowski pytany, czy mogło to nastąpić post factum, odpowiedział, że wszystko na to wskazuje, ale prawdopodobnie będzie mógł to wyjaśnić już „inny organ”.
Brak dokumentacji w szpitalu
Bezpośrednio po nagłośnieniu sprawy prezes szpitala informował, że do zabiegu doszło z pominięciem obowiązujących procedur, a w szpitalu nie ma dokumentacji. W piątek Trojanowski powiedział, że lekarz wykonujący zabieg dopiero poproszony przez kontrolerów NFZ przekazał im odręczną dokumentację zabiegu z pieczątką poradni.
Rzeczniczka Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Barbara Nawrocka w piątek poinformowała, że kontrola NFZ jeszcze nie zakończyła się.
Oświadczenie senatora
Tomasz Lenz w wydanym 7 kwietnia oświadczeniu zapewnił, że zabieg u jego syna został wykonany „w warunkach szpitalnych przez lekarzy pełniących w tym dniu dyżur, z zachowaniem właściwych procedur medycznych”. Kolejne oświadczenie w sprawie zamieścił wraz żoną 12 kwietnia w formie nagrania w internecie.
- Dokumentację z zabiegu 13-letniego dziecka posiadają rodzice i z tego co już wiadomo kontrolerzy z NFZ, a także Izba Lekarska w Toruniu. Natomiast dyrektor szpitala rozpowszechnia w mediach informacje, jakoby jej nie posiadał. W związku z tym kierujemy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim - powiedział Tomasz Lenz. Jego żona Anna Lenz dodała, że nie pozostawią „tych kłamstw bez reakcji”. - Dosyć fali hejtu. Dosyć tej agresji. Postanowiliśmy dochodzić ochrony naszego dobrego imienia oraz bezpieczeństwa naszego małoletniego syna na drodze prawnej - podkreśliła.