„Zadała ofierze kilkaset ciosów nożem". Jest prokuratorski finał śledztwa w sprawie zabójstwa w Ciechocinku
Od zbrodni minie wkrótce rok. 12 maja w Ciechocinku rodzina znalazła ciało młodego mężczyzny. Policja szybko odkryła, że sprawczynią może być jego partnerka.
Kobietę zatrzymano, ale nie przyznała się do winy. Śledczy zgromadzili jednak wystarczającą liczbę dowodów, aby postawić jej zarzut zabójstwa oraz kradzieży. Młoda kobieta ma bogatą przeszłość kryminalną dotyczącą agresywnego zachowania. Rutynowo skierowano ją na obserwację psychiatryczną. Nie przeszła jej bez zastrzeżeń, ale ostatecznie biegli stwierdzili, że była poczytalna.
Akt oskarżenia trafił do sądu. Wkrótce ruszy proces. Wiele przemawia za tym, że właśnie o wątek „zmniejszonej poczytalności" oparta będzie linia obrony. Oprócz zabójstwa i kradzieży, na kobiecie ciąży również zarzut zbezczeszczenia zwłok. Według nieoficjalnych informacji kobieta miała zadać swojej ofierze kilkaset ciosów nożem. Ogromną większość wtedy, kiedy człowiek już nie żył. Kobiecie grozi dożywocie.