Uczniowie nawet nie wiedzą, że popełniają przestępstwo. Z cyfrowego świata wieje grozą
Ministerstwo Edukacji Narodowej chce wprowadzić od września zakaz używania telefonów komórkowych w podstawówkach. Dziś tam, gdzie zakazu nie ma, hejt i cyberprzemoc to codzienność, także wobec nauczycieli, a uczniowie często nie mają świadomości, że głupi żart może skończyć się dramatem.
Znieważają djęcia, komentarze...
- Bywam w różnych szkołach, prowadzę zajęcia zarówno dla uczniów, jak i dla nauczycieli. Trafiają do mnie głosy, że w szkołach zdarzają się różne incydenty - mówi st. asp. Szymon Porażyński z bydgoskiego Zarządu Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. - Chodzi najczęściej o zniesławienie. Znieważyć nauczyciela można również obrazem, chociażby wstawiając twarz nauczyciela do nagiej sylwetki i dołączając niewybredny komentarz.
Szkoła musi to zgłosić
Ekspert podkreśla, że takie działanie wobec nauczyciela jest przestępstwem, z czego uczniowie i rodzice często nie zdają sobie sprawy. - Nauczyciel korzysta z ochrony prawnej funkcjonariusza publicznego. Szkoła ma obowiązek zgłosić przestępstwo ścigane z urzędu, czyli musi powiadomić organy ścigania.
Co może grozić uczniowi za takie postępowanie? - Sąd może udzielić upomnienia, skierować ucznia na terapię czy wdrożyć dozór kuratora sądowego - przypomina st. asp. Porażyński.
Dziecko może też stracić telefon, jeżeli był wykorzystany do obrażania nauczyciela, albo trafić do ośrodka wychowawczego.
Więcej wypowiedzi eksperta z bydgoskiego Zarządu CBZC o dziecięcej cyberprzestępczości, m.in. o sekstingu i challenge'ach, w poniższych nagraniach: