Entuzjaści technologii tej nocy nie przespali. Powód mógł być tylko jeden: Hackathon [zdjęcia]
W Bydgoszczy rozpoczął się maraton programowania. BKIhack to 30 drużyn i 24 godziny na opracowanie innowacyjnego rozwiązania informatycznego na określony temat.
Uczestnicy wydarzenia mieli do wyboru jedno z trzech zagadnień. Hackathon to dla nich okazja do sprawdzenia swoich umiejętności.
Czekają na innowacyjność i kreatywność
- Jesteśmy z kierunku informatycznego. Rzadko mieliśmy okazję, aby sprawdzić w działaniu swoje umiejętności, więc zaczęliśmy jeździć na takie maratony, aby zdobyć doświadczenie...
- Będziemy pracować zapewne nad jednym rozwiązaniem. Zwykle się dzielimy: dwie osoby robią frontend, dwie backend, ktoś ogarnia bazę i jakiś full stack, który pomaga wszędzie tam, gdzie jest potrzebny...
Wizja Polski w 2036 roku
Jakub Tomczewski, prezes Bydgoskiego Klastra Informatycznego, podkreślał: - Czekamy na innowacyjność i kreatywność naszych uczestników. Są dwie grupy: „Open" to ludzie pracujący lub studenci, a grupa „Junior" to uczniowie szkół średnich.
- Te 24 godziny to jest tak naprawdę czas na to, żeby wymyślić, jak rozwiązać problem, zakodować coś, stworzyć prototyp, no i pokazać na scenie. Liczymy na coś fajnego - mówił Kamil Kupcewicz, wiceprezes Bydgoskiego Klastra Informatycznego. - Chcemy, żeby uczestnicy zastanowili się, jak może wyglądać Polska w roku 2036, jak postawić na nowe technologie, na platformy do tego, żeby krzewić innowacje, i jakie mogą być na przykład w eObywatelu nowe rozwiązania.
- Drużyny mogły liczyć na wsparcie doświadczonych mentorów oraz merytoryczną ocenę jury. Wydarzenie odbywa się po raz 11. Arena programistycznych zmagań to Młyny Rothera.
- W sobotę ok. 20:00 poznamy zwycięzców i wręczone zostaną nagrody.