Czy rozszerzenie tak zwanej „strefy śmierci” na froncie to sukces Ukrainy? [„Wieści ze Wschodu” w PR PiK]
Co dla Ukrainy oznacza zawieszenie negocjacji pokojowych? Czy rosyjskie ataki przy granicy z Polską mają nas zastraszyć? Czy rozszerzenie tak zwanej „strefy śmierci” na froncie to sukces Ukrainy? Między innymi o tym Michał Słobodzian i Maciej Jastrzębski rozmawiali w „Wieściach ze Wschodu” w PR PiK.
- Rosji nie zależy w tej chwili na szybkim pokoju, zawieszeniu broni i porozumieniu z Ukrainą czy też z państwami europejskimi, które wspierają Ukrainę. Zależy jej na ciągnięciu tej ukraińskiej tragedii tak długo, jak się da, aż Ukraina padnie na kolana i sama poprosi o kapitulację. To się nie wydarzy, dlatego że Ukraińcy też mają swoją ambicję, mają swoje uzbrojenie, mają swoich przyjaciół. Ta wojna może trwać, ale jest ona niestety na rękę Kremlowi - mówi Maciej Jastrzębski.
Jak donoszą ukraińskie media, minionej nocy rosyjskie drony trafiały w cele położone ok. 5 km od granicy z Polską.
- To, że dzieje się to w pobliżu granic państw NATO-wskich, ma swoje uzasadnienie z psychologicznego punktu widzenia - uważa Maciej Jastrzębski. - Rosjanom zależy na sianiu zamętu, na prowokowaniu społeczeństw mieszkających po drugiej stronie granicy państwa, które prowadzi z Rosją wojnę. Chodzi o to, żeby jego obywatele również naciskali na swoje władze i mówili: Nie pomagajmy Ukrainie, bo jak będziemy pomagali Ukrainie, to wojna będzie trwała, a jak nie będziemy pomagali, to Ukraińcy szybciej zdecydują się na zawieszenie broni, na ustępstwa wobec Federacji Rosyjskiej - mówi.
Całej rozmowy można posłuchać poniżej.