Ptasia grypa w Kołudzie Wielkiej. „Walczymy o zachowanie cennego materiału genetycznego”
W naszym regionie jest kolejne ognisko ptasiej grypy. Choroba zaatakowała m.in. w znanej hodowli gęsi w Kołudzie Wielkiej. Od początku roku wysoce zjadliwą grypę ptaków wykryto już w 11 krajach europejskich. W Polsce odnotowano 26 przypadków.
Trwa próba uratowania części stada w Kołudzie Wielkiej.
- Walczymy o zachowanie niezwykle cennego materiału genetycznego naszej białej gęsi kołudzkiej - wyjaśnia Wojciech Młynarek, wojewódzki lekarz weterynarii. - Łącznie było tam 8700 gęsi. Próbujemy mniej więcej połowę ochronić. Wydzielono gęśniki, które są pod ścisłym nadzorem. Miejmy nadzieję, że - jeżeli właściciele zastosują się do rygorystycznych zasad - uda nam się te 4000 gęsi uchronić - dodaje.
Chore zwierzęta już zostały przekazane do utylizacji, ognisko zostało zlikwidowane.
W poniedziałkowy poranek Wojciech Młynarek mówił Polskiemu Radiu PiK o działaniach, jakie zostały podjęte w związku z wykryciem innego ogniska - w powiecie lipnowskim.
- Choroba zaatakowała stado kur niosek w gospodarstwie liczącym 52 000 zwierząt - mówił Wojciech Młynarek. - Zostają wyznaczone obszary zapowietrzony i zagrożony wokół ogniska. Będą tam obowiązywały przede wszystkim restrykcje związane z przemieszczaniem drobiu, dlatego też należy zgłaszać się do Powiatowego Lekarza Weterynarii w Lipnie, by uzyskać ewentualną zgodę na przemieszczenie zwierząt. Wirus ptasiej grypy w tej chwili jest bardzo aktywny, bardzo zjadliwy. To ognisko jest likwidowane, kury zostały przekazane do utylizacji - dodał.
Wokół ogniska wyznaczony został obszar zapowietrzony o promieniu 3 km oraz obszar zagrożony o promieniu 7 km.