Kolce na butach, szron na brodzie i taniec z „paprykarzem". Myślęcinek pełen biegaczy [wideo, zdjęcia]
Trzy tony piasku wysypano w bydgoskim Myślęcinku, by podczas City Trail zawodnicy nie przewracali się na lodzie. Bieg przełajowy na 5 kilometrów odbywał się przy 11 stopniowym mrozie. Na starcie dorośli i dzieci, dziś około pięćdziesięciorga - nawet dzielne dwulatki. Łącznie ponad 400 biegaczy.
- Lepiej biega mi się zimą niż latem, chociaż może nie aż w takim mrozie... Jak to jest, gdy musi się wdychać powietrze o temperaturze -11 stopni? Mam ochronę na nos, szalokomin, jestem ciepło ubrana na cebulkę. Trzeba będzie uważać i biec wolniej, tak bardziej dla przyjemności. Jest słońce, są fajni ludzie.
- Frekwencja jest nieco niższa niż zazwyczaj, faktycznie mróz trochę uprzykrza życie, ale tym większe gratulacje dla tych, którym udało się wstać z łóżka i z nami wystartować -
mówi Piotr Będkowski, organizator City Trail.
- Mamy buty z kolcami, specjalne nakładki na buty, które dają lepszą przyczepność. Niektórzy mówią, że warto zasłonić nos, ale nos przy takiej temperaturze sam się chroni. Jeśli go zasłonimy, zrobi się mokry i po chwili trzeba będzie szorować buzię z lodu. Ja takich metod nie stosuję. Lód i tak osadza się na brodzie, na zaroście, który jest oszroniony.
Bez rozgrzewki ani rusz. - To są tańce „paprykarzowe", ponieważ my z koleżanką przyjechaliśmy do Bydgoszczy ze Szczecina. To jest takie suche morsowanie...
Więcej w relacji Moniki Siwak.