W rękach tylko mapa i kompas. Impreza biegowa na orientację w podtoruńskiej Barbarce
Najpierw zapoznali się z mapami, wzięli do rąk kompasy, a następnie ruszyli w las. W podtoruńskiej Barbarce w sobotę (27 grudnia) odbyła się impreza biegowa na orientację.
Uczestnicy na pokonanie trasy mieli jedną godzinę. W tym czasie musieli odnaleźć zaznaczone na mapie punkty. Kierunek trasy każdy ustalał sobie samodzielnie. - Dzisiejsza impreza ma charakter czysto rekreacyjny - mówi organizator wydarzenia Waldemar Fijor z Klubu Imprez na Orientację Skarmat Toruń. - Można sobie pójść na spacer, można pójść indywidualnie, w zespole lub nawet z pieskiem. Jest też trasa do biegania - dodaje.
Organizator zdradził, jakie zadania są stawiane przed uczestnikami biegu na orientację. - Otrzymuje on mapę i sam dobiera sobie punkty, po których biega. Mają one określoną wartość - jedne są łatwiejsze, inne trudniejsze - mówi Waldemar Fijor.
Uczestnik, który od 42 lat bierze udział w biegu na orientację przyznaje, że za każdym razem trasa biegu się zmienia. A dlaczego ludzie biorą udział w tej imprezie? Jedni chcą poruszać się po świątecznej biesiadzie, a inni po prostu pragną spędzić miło czas z ludźmi. Są też tacy, którzy pragną „rywalizacji” z naturą.
Więcej w relacji Roberta Dulińskiego.