Finał procesu w sprawie zabójstwa przedsiębiorcy ze Sławkowa. Jego ciało znaleziono koło Włocławka

2025-11-22, 11:16  PAP/Redakcja
Rozprawa odwoławcza Ilony S., oskarżonej o zabójstwo w 2017 r. swojego męża - przedsiębiorcy ze Sławkowa/fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Rozprawa odwoławcza Ilony S., oskarżonej o zabójstwo w 2017 r. swojego męża - przedsiębiorcy ze Sławkowa/fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

W najbliższy wtorek Sąd Apelacyjny w Katowicach ogłosi wyrok w poszlakowym procesie Ilony S., oskarżonej o zabójstwo w 2017 r. swojego męża - przedsiębiorcy ze Sławkowa. Jego ciało znaleziono w lesie, kilkaset kilometrów od domu. Przyczyną śmierci był uraz klatki piersiowej.

W I instancji kobieta została uniewinniona od głównego zarzutu, sąd skazał ją jedynie o podżeganie do składania fałszywych zeznań. W czwartek odbyła się rozprawa odwoławcza. Sąd odroczył ogłoszenie wyroku z uwagi na zbyt późną porę.

- Tyle lat naszego życia miałam zaszczyt być żoną Jacka. Kochałam go ponad życie, tak jak innych członków naszej rodziny. Jest mi bardzo przykro, że przez tyle lat doznałam tyle krzywd – powiedziała oskarżona w tzw. ostatnim słowie.

Apelację od wyroku w I instancji złożyła zarówno prokuratura, która nie zgadza się z uniewinnieniem w sprawie zabójstwa, jak i obrona, która nie zgadza się ze skazaniem za podżeganie do fałszywych zeznań.

  • Nieprawomocne orzeczenie ogłosił pod koniec stycznia br. Sąd Okręgowy w Katowicach, przed którym prokuratura żądała dla S. 25 lat więzienia. Domagała się też zobowiązania Ilony S. do wypłaty w sumie kilkuset tysięcy złotych nawiązek na rzecz brata i syna zamordowanego. W uzasadnieniu orzeczenia sąd okręgowy wskazał, że w sprawie jest wiele wątpliwości, których nie da się rozwiać i tym samym wykazać winę oskarżonej, a przedstawiana przez prokuraturę wersja, oparta na poszlakach, jest jedynie jedną z możliwych.
  • Poza zabójstwem Prokuratura Okręgowa w Katowicach przedstawiła S. dwa inne zarzuty, dotyczące składania fałszywych zeznań i namawiania do tego innych osób. Od jednego z nich została uniewinniona, za drugi sąd okręgowy skazał ją na dwa lata więzienia. Ilona S. przez dwa lata była aresztowana, więc gdyby wyrok z I instancji się uprawomocnił, nie będzie musiała wrócić do zakładu karnego.
  • Prokurator Marcin Cyprys-Gaudyn domaga się uchylenia wyroku z I instancji. Krytykując podczas czwartkowej rozprawy tamto orzeczenie, zarzucił sądowi okręgowemu m.in., że przedstawił on swoje hipotezy, które są niespójne, nielogiczne i chaotyczne. W opinii prokuratora sąd np. zadawał sugerujące pytania świadkom i przyjął bezpodstawne założenia. Zdaniem oskarżenia, materiał dowodowy, choć oparty na poszlakach, tworzy logiczną całość, jednak ów łańcuch poszlak rozerwał właśnie sąd okręgowy.
  • Prokurator w swoim wystąpieniu wskazał, że biegli nie wykluczyli możliwości, że to Ilona S. mogła zadać śmiertelny cios, a potem zapakować ciało do samochodu i później porzucić, mogła też z kimś współpracować.
  • Także brat Jacka S., Ryszard, który jest oskarżycielem posiłkowym w procesie, jest przekonany, że to Ilona S. jest winna śmierci swego męża. – Nie mam żadnego ekonomicznego interesu w tej sprawie, ale mam obowiązek wobec Jacka – oświadczył. Obrońcom oskarżonej zarzucił, że mijają się z prawdą.
  • Według obrony Ilona S. jest niewinna. Jak sugerowali adwokaci, mogło dojść do uprowadzenia Jacka S. przez zorganizowaną grupę przestępczą, a następnie do jego zabójstwa z uwagi na brak możliwości uzyskania okupu. Jak przekonywali, nie da się także wykluczyć, że za zabójstwem stoją osoby, które rok wcześniej próbowały pozbawić go życia, a których do dzisiaj nie schwytano. Jak przekonywali obrońcy, już po przyjętej przez prokuraturę dacie zabójstwa S. był widziany przez kilku świadków.
  • Mec. Paweł Matyja zarzucił prokuraturze manipulowanie faktami, skrytykował też policjantów, którzy na początkowym etapie prowadzili śledztwo w sprawie zaginięcia Jacka S. W opinii obrony, policjanci i prokuratorzy nie zbadali wielu wątków tej sprawy. – Ilona S. nie mogła zabić swojego męża – powiedział adwokat. Nawiązując do opinii biegłych w sprawie śmierci Jacka S., według których przyczyną śmierci biznesmena było kopnięcie w klatkę piersiową, wskazał na oskarżoną, która jest drobną kobietą. – Proszę wyobrazić sobie, że ta kobieta łamie mi żebra kopniakiem – powiedział adwokat.

- W tej sprawie nie wiadomo, kiedy, gdzie, kto i jak – dodawał drugi obrońca Roman Kusz. W jego opinii, organy ścigania czasem upierają się, że dana osoba jest sprawcą i wykluczają inne możliwości. - Twierdzenie, że mamy nierozerwalny łańcuch poszlak, jest nieprawdą - uważa. Powołując się na prywatną opinię z zakresu medycyny sądowej adwokat wskazał, że według jej autora Jacek S. miał ślady charakterystyczna dla pobicia, a nie zabójstwa i kopnięcia musiał zadać silny mężczyzna. Zaapelował do prokuratury, by na nowo rozpoczęła śledztwo.



Zaginięcie Jacka S., majętnego biznesmena ze Sławkowa, w połowie maja 2017 r. zgłosiła Ilona S. Mężczyzna – według niej – pojechał na spotkanie biznesowe do oddalonej o 130 km Istebnej i ślad po nim zaginął. Na początku lipca 2017 r. w lesie nieopodal Włocławka (woj. kujawsko-pomorskie) myśliwy znalazł ciało mężczyzny w plastikowym worku. Po przeprowadzeniu badań DNA okazało się, że to zaginiony Jacek S. Sekcja zwłok wykazała, że został zamordowany, a przyczyną zgonu były urazy klatki piersiowej.

Ilonie S. przedstawiono zarzut zabójstwa, składania fałszywych zeznań oraz nakłaniania do tego innych osób. Jednym z dowodów w sprawie jest sporządzona przez policyjnego profilera identyfikacja psychologiczna. Kobieta stanowczo zaprzeczała, by dokonała tej zbrodni. Po wpłaceniu miliona złotych poręczenia majątkowego opuściła areszt.

Małżeństwo S. prowadziło firmę, z której uzyskiwała znaczące dochody. Według oskarżenia, motywem zabójstwa były właśnie kwestie majątkowe. Do zbrodni, według prokuratury, miało dojść w domu małżonków. Następnie kobieta miała, sama lub z czyjąś pomocą, wywieźć ciało kilkaset kilometrów od Sławkowa i porzucić w lesie.

Region

Święto Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Staramy się o status uczelni badawczej

Święto Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. „Staramy się o status uczelni badawczej"

2026-02-19, 19:00
Temperatura spadnie do -15C. Całe województwo objęte ostrzeżeniem przed silnym mrozem

Temperatura spadnie do -15°C. Całe województwo objęte ostrzeżeniem przed silnym mrozem

2026-02-19, 17:54
70-latek raniony nożem w windzie na bydgoskim Szwederowie. Zaatakował go sąsiad

70-latek raniony nożem w windzie na bydgoskim Szwederowie. Zaatakował go sąsiad

2026-02-19, 17:03
Drops wrócił do schroniska. Policjanci pomogli w odzyskaniu uprowadzonego psa

Drops wrócił do schroniska. Policjanci pomogli w odzyskaniu uprowadzonego psa

2026-02-19, 16:30
Zderzenie samochodu dostawczego z pociągiem towarowym w powiecie radziejowskim [aktualizacja]

Zderzenie samochodu dostawczego z pociągiem towarowym w powiecie radziejowskim! [aktualizacja]

2026-02-19, 15:51
Władze Torunia zaniepokojone krą lodową na Wiśle. Może uszkodzić mosty

Władze Torunia zaniepokojone krą lodową na Wiśle. Może uszkodzić mosty?

2026-02-19, 14:51
Proces byłej urzędniczki z Inowrocławia. Ofiarą pomówień miał paść nie tylko Krzysztof Brejza

Proces byłej urzędniczki z Inowrocławia. Ofiarą pomówień miał paść nie tylko Krzysztof Brejza

2026-02-19, 14:01
Nowa komenda policji powstanie w Świeciu. Pierwsze wbicie łopaty jeszcze w tym roku

Nowa komenda policji powstanie w Świeciu. Pierwsze wbicie łopaty jeszcze w tym roku

2026-02-19, 12:56
Bydgoskie Centrum Onkologii przygotowuje się do rozbudowy. Na ten cel przeznaczy ponad pół miliarda złotych

Bydgoskie Centrum Onkologii przygotowuje się do rozbudowy. Na ten cel przeznaczy ponad pół miliarda złotych

2026-02-19, 12:01
Media społecznościowe w Polsce od 15. roku życia Minister edukacji: To, co się dzieje dzisiaj, to fikcja

Media społecznościowe w Polsce od 15. roku życia? Minister edukacji: To, co się dzieje dzisiaj, to fikcja

2026-02-19, 11:01
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę