Mediatorów nigdy dość. W Bydgoszczy zachęcają do spróbowania się w nowej roli
Mediator to zajęcie wciąż nieco owiane tajemnicą. W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad ustawą o zawodzie mediatora. Do dołączenia do takiego grona, rozwiązującego problemy między stronami bez rozpraw, zachęcają Koordynatorka ds. mediacji w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy sędzia Dorota Marszałkowska i prezes Centrum Mediacji przy Kujawsko-Pomorskiej Izbie Adwokackiej mecenas Joanna Ogrodowicz.
Mediatorzy to ludzie, którzy pomagają rozwiązać sporne kwestie np. między rozstającymi się małżonkami, bez stresującego procesu. W okręgu bydgoskim jest 270 mediatorów, wśród nich prawnicy, psycholodzy, pedagodzy. – Mediatorem może zostać osoba fizyczna mająca pełną zdolność do czynności prawnych. Jeżeli osoba chce się wpisać na listę stałych mediatorów, to musi być niekarana za przestępstwo umyślne, a także musi odbyć określoną ilość szkoleń, by pokazać swoje umiejętności i wiedzę – powiedziały wspomniane panie.
A czego potrzebuje mediator, by dobrze sprawować swoją funkcję? – Najważniejsza jest neutralność. Mediator nie przychyla się do racji żadnej ze stron. Nie narzuca też żadnych rozwiązań, strony same wypracowują porozumienie, jak ta ugoda ma wyglądać. Mediator może natomiast zasugerować, jakie rozwiązanie byłoby najkorzystniejsze. Musi też posiadać szereg umiejętności „miękkich”, odczytywać emocje i umieć nad nimi zapanować – dodały.
Istnieje jednak ryzyko, że osoba nie będzie należycie wykonywała swoich obowiązków. Co w takim przypadku? – W naszym centrum jest możliwość złożenia skargi. Można zawiesić mediatora lub w skrajnych sytuacjach wykreślić z listy, choć od takiej decyzji służy odwołanie. Skargę na mediatora stałego można z kolei zgłosić do prezesa Sądu Okręgowego w Bydgoszczy – powiedziały Marszałkowska i Ogrodowicz.