Zamiast benzyny, wlewali do baku olej napędowy. Orlen zapewnia, że pokryje koszty tego błędu
Nerwowe chwile przeżywają kierowcy, którzy kupowali benzynę na stacji Orlenu przy ulicy Kapitulnej we Włocławku. Okazało się, że dystrybutor z benzyną w istocie wlewał do baków olej napędowy.
Jeśli kierowca w porę nie ustalił przyczyny złej pracy silnika i jeździł na mieszkance benzyny z paliwem do diesli - czekać go może kosztowny remont samochodu.
Mamy stanowisko Orlenu w tej sprawie :
„Potwierdzamy, że na stacji przy ul. Kapitulnej, doszło do błędu po stronie zewnętrznego dostawcy odpowiedzialnego za napełnianie zbiorników. Niewielka ilość napędowego znalazła się w zbiorniku z benzyną PB 95. Do pomyłki doszło podczas uzupełniania paliwa, a po jej wykryciu sprzedaż została natychmiast wstrzymana. Zbiornik zostanie oczyszczony, a sprzedaż wznowiona jeszcze dzisiaj."
W komunikacie koncern zachęca ewentualnych poszkodowanych do zgłaszania tego faktu poprzez stronę internetową Orlenu i wszystkich za niedogodność przeprasza.
W telefonicznej rozmowie zapytaliśmy rzecznika firmy o to, kiedy precyzyjnie doszło do pomyłki, i dlaczego Orlen - choćby poprzez media lokalne - nie poinformował o tym kierowców, którzy wlali złe paliwo. Te pytania zostały bez odpowiedzi. Orlen deklaruje pokrycie wszelkich kosztów wynikających z błędu na stacji.
Można przypuszczać że kluczowe będą paragony fiskalne i faktury zakupu, nagrania ze stacyjnego monitoringu i zapisy z wewnętrznych kamerek samochodowych.
O sprawie huczy włocławski Internet. Wpisy internautów sugerują, że do pomyłki doszło w ostatnich dniach października, a rzecz ma dotyczyć przynajmniej kilkudziesięciu samochodów.