Żandarmeria Wojskowa o upadku drona w Inowrocławiu: Zawiodło urządzenie, a nie operator
Maszyna należąca do Wojskowych Zakładów Lotniczych numer 2 w Bydgoszczy rozbiła się w czwartek wieczorem. Jak powiedział Polskiemu Radiu PiK major Dominik Maik z Żandarmerii Wojskowej: Zdarzenie miało charakter losowy.
- Nie było żadnego zagrożenia zdrowia i życia, dlatego ten wypadek nie nosi znamion wykroczenia czy przestępstwa - mówi major Dominik Maik z Żandarmerii Wojskowej.
- Przyczyny techniczne ustalać będzie wewnętrzne postępowanie WZL i Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Operator drona posiadał ubezpieczenie. Uszkodzeniu uległ jeden pojazd Poczty Polskiej i będzie ona mogła się ubiegać o odszkodowanie.
– Zawiodło urządzenie. Nie jestem w stanie się wypowiedzieć w sprawie charakterystyki technicznej. Sytuacja w żaden sposób nie była zawiniona przez operatora drona, nie było to też celowe działanie – powiedział mjr Maik.
Na ten temat wypowiedział się także wicepremier, szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz:
- Pragnę zapewnić, że wszyscy ci, którzy zostali poszkodowani w jakikolwiek sposób, otrzymają odszkodowanie i zadośćuczynienie.
Władze Inowrocławia zwołały konferencję prasową. Więcej niżej, w relacji Marcina Glapiaka i Damiana Klicha: