Prezes WZL nr 2 po upadku drona w Inowrocławiu: Ustalamy przyczyny tego incydentu [aktualizacja]
Bezzałogowy statek powietrzny Polskiej Grupy Zbrojeniowej rozbił się wieczorem (w czwartek, 23 października) w Inowrocławiu. W wyniku incydentu nikt nie został ranny - przekazała firma Wojskowych Zakładów Lotniczych Numer 2 w Bydgoszczy.
- Żandarmeria Wojskowa prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające - mówi Jakub Gazda, prezes WZL nr 2. - Także w Zakładach Lotniczych nr 2 prowadzone są odpowiednie czynności. Współpracujemy ze służbami i dołożymy wszelkich starań, by ustalić przyczyny tego incydentu
Dron, który spadł w Inowrocławiu, to nowoczesny system rozpoznania krótkiego zasięgu, wykorzystywany przez Siły Zbrojne do obserwacji i analizy terenu w warunkach bojowych. Urządzenie miało być testowane przez wojsko.
Jednostka spadła na teren Poczty Polskiej i uszkodziła dwa auta dostawcze.
O incydencie mówi także Wiesława Pawłowska, starosta inowrocławski. Jak usłyszała na miejscu upadku maszyny, dron wymknął się spod kontroli instruktora lub ucznia - to wstępne ustalenia służb.
W piątek, tuż przed godz. 9:00 komunikat opublikowały na swojej stronie WZL nr 2 w Bydgoszczy:
„Informujemy, że 23 października w Inowrocławiu doszło do zdarzenia z udziałem bezzałogowego statku powietrznego. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Żandarmeria Wojskowa, jak również Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 prowadzą w tej sprawie czynności wyjaśniające mające na celu ustalenie przyczyn tego incydentu."