– Groźba zamknięcia ruchu towarowego przez Białoruś może zrobić wrażenie na Chinach, i dlatego może być skuteczna — mówił w Rozmowie dnia Polskiego Radia PiK europoseł Zbigniew Kuźmiuk.
– Białoruś jest krajem tranzytowym, poważnym krajem tranzytowym dla Chin, na kierunku europejskim. Dlatego uderzyłoby to bardzo mocno w interesy chińskie. Być może ten publiczny komunikat ma być także sygnałem do Chin, żeby te zamiary służb białoruskich, czy, żeby ten kompleks wojenny Białorusi został powstrzymany – mówił europoseł Zbigniew Kuźmiuk, gość Rozmowy Dnia Polskiego radia PiK.
Dodał, że w całej sprawie chodzi o usunięcie z terenu Białorusi członków tak zwanej Grupy Wagnera.
Magdalena Ogórek: Panie pośle, chciałam ustalić, czy jądro brukselskie, czy strasburskie, czy Unia Europejska w jakiejkolwiek sposób jest zainteresowana tym, co się dzieje w tej chwili na Białorusi. Czy to jest jakoś komentowane, że Prigożyn, według wszystkich wskazań nie żyje, że nie żyje Dymitr Utkin, czyli założyciel grupy Wagnera, ale pozostali wagnerowcy tam, na miejscu, którzy być może będą relokowani - tego nie wiemy, bo Moskwa nigdy prawdy nie powie, dowiemy się tego później – ale czy to w jakiś sposób jest w takim oku zainteresowania. Jak pan to ocenia?
Zbigniew Kuźmiuk: Zapewne nie, bo tak naprawdę instytucje europejskie dopiero wracają do do życia, właśnie odbywają się pierwsze posiedzenia komisji Parlamentu Europejskiego, także Komisja Europejska wraca powoli z urlopów, więc nie sądzę, żeby ta sprawa była gdziekolwiek szerzej omawiana, natomiast dla mnie nie ulega wątpliwości, że skoro wczoraj w Polsce spotkali się ministrowie spraw wewnętrznych czterech krajów unijnych, to znaczy Polski i jej trzech krajów nadbałtyckich, to komunikat, który został po tych rozmowach opublikowany jest w koordynacji chociażby z Komisją Europejską, ponieważ wszystkie te kraje reprezentują zewnętrzną granicę Unii Europejskiej. Zatem nie ulega wątpliwości, że o tego rodzaju ustaleniach Komisja Europejska i odpowiedni komisarz został przez polską stronę, a także przez ministrów krajów nadbałtyckich, poinformowany.
No właśnie: polska strona bacznie przygląda się tej kwestii. Minister Mariusz Kamiński wyraźnie zażyczył sobie od strony białoruskiej wycofania wagnerowców. Rząd trzyma rękę na pulsie w związku z ochroną i bezpieczeństwem Polaków.
Pan minister nie mówił o tym publicznie, ale rozumiem, że to radykalne stanowisko, które zostało przyjęte przez czterech ministrów wynika z informacji, jakie napłynęły najprawdopodobniej do Polski, Litwy, Białorusi, Estonii, że być może na tej granicy zewnętrznej białorusko - unijnej mogą zdarzyć się incydenty poważniejsze, niż do tej pory. Nie chciałbym, broń Boże, wyprzedzać wypadków, ani spekulować na ten temat, bo wszystko to są sytuacje bardzo niebezpieczne, ale nie ulega wątpliwości, że twardość tego stanowiska świadczy o tym, że sytuacja jest poważna. Skoro cztery kraje, ministrowie tych krajów zażądali wycofanie tych najemników, morderców wagnerowskich z terenu Białorusi, to, jak rozumiem są podejrzenia, że mogą oni w tych atakach na zewnętrzną unijną granicę uczestniczyć. Co więcej, zagrożono zamknięciem nie tylko przejść dla ruchu osobowego, ale także ruchu towarowego. Szczególnie ta druga groźba jest rzeczywiście bardzo poważna dla Białorusi, bo gdyby miała się zmaterializować, to Białoruś zostanie odcięta od świata. Białoruś jest krajem tranzytowym, poważnym krajem tranzytowym dla Chin, na kierunku europejskim. Taka decyzja uderzyłaby bardzo mocno także w interesy chińskie. Być może ten publiczny komunikat ma być także sygnałem do Chin, żeby te zamiary służb białoruskich, czy ten kompleks wojenny Białorusi jednak powściągnąć. Rozumiem, że ten twardy komunikat wynika z oceny tego, co dzieje się na Białorusi, i być może spodziewanych spodziewanych działań ze strony służb białoruskich, daleko bardziej brutalnych, niż do tej pory.
Bardzo ważne kwestie, będziemy się czujnie dla państwa temu wszystkiemu przyglądać. Panie pośle, Donald Tusk zadeklarował, że zaraz po wygranych wyborach pojedzie do Brukseli i odblokuje pieniądze z KPO. Czy to jest realne?
To tylko potwierdza tezę, że decyzja o blokowaniu środków przez Brukselę ma charakter wybitnie polityczny. Tusk i Platforma są hipokrytami i są to Himalaje hipokryzji. Jeżeli Tusk mówi publicznie, że na drugi dzień po wyborach pojedzie do Brukseli i te pieniądze odblokuje, to znaczy że decyzja o blokadzie nie ma charakteru merytorycznego, tylko mam charakter polityczny. Bo cóż będzie następnego dnia po wyborach? Niezależnie od tego, kto je wygra, nic się nie zmieni w kształcie Trybunału Konstytucyjnego, polskiego Trybunału Konstytucyjnego, w Krajowej Radzie Sądownictwa, czy Sądzie Najwyższym. Tutaj nie nie nastąpią żadne zmiany. W związku z tym, gdyby zdjęto blokadę tylko dlatego, że Tusk pojechał do Brukseli, oznaczałoby to, że ostatnie dwa lata to są sankcje na Polskę i blokada polityczna (...).
Cała Rozmowa Dnia do wysłuchania niżej, pozostałe są zamieszczone TUTAJ
W związku z remontem i zamknięciem dla ruchu ul. Żwirki i Wigury autobusy będą kursować trasami objazdowymi, a część przystanków zostanie czasowo za… Czytaj dalej »
Lokalne specjały, rękodzieło, ludowa muzyka i konkursy dla dzieci. To tylko część atrakcji czekających na odwiedzających nową część Parku Solankow… Czytaj dalej »
Przestępcy przejmują konta WhatsApp i w imieniu ich właścicieli rozsyłają wiadomości informujące o rzekomym konkursie, prosząc o oddanie głosu - ostrzega… Czytaj dalej »
Centrum Kontroli Ruchu Autostrady A1 informuje, że na bramkach wjazdowych w Nowej Wsi tworzą się utrudnienia drogowe. Ma to zwiazek ze sporym ruchem wakacy… Czytaj dalej »
Deszczowa pogoda nie odstraszyła miłośników biegania w Zamku Bierzgłowskim. Na starcie II Wakacyjnego Biegu Zamkowego nie brakowało uśmiechów, sportowej… Czytaj dalej »
Nie trzeba wyjeżdżać z miasta, by poczuć wakacyjny klimat. Na mieszkańców i turystów czekają letnie baseny Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Czytaj dalej »
Dwa lata zajęło pasjonatom dotarcie do celu, a jest nim upamiętnienie historii Śliwic i ich mieszkańców. Teraz każdy może obejrzeć cenne pamiątki z czasów… Czytaj dalej »
- Zdajemy sobie sprawę, jakie wartości przekazywał Jan Kasprowicz w swojej twórczości. Nie wolno nam o nich zapomnieć - zastrzega Wiesława Pawłowska, starosta… Czytaj dalej »
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności
Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione. Rozumiem i wchodzę na stronę