Konkurs Wokalny im. Bogdana Paprockiego na półmetku. Kogo szukają jurorzy? [rozmowa]
W środę wieczorem poznamy półfinalistów Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Bogdana Paprockiego. 78 uczestników w pierwszym etapie prezentuje trzy zróżnicowane utwory - arię, pieśń i utwór sakralny.
Wokalistów ocenia jury złożone z samych gwiazd: Agnieszka Rehlis, Ewa Vesine, Artur Ruciński, Rafał Siwek i przewodniczący - Tadeusz Szlenkier. Wszyscy jurorzy wystąpili w koncercie inauguracyjnym.
Jak wspomina Bydgoszcz Tadeusz Szlenkier? O to m.in. pytała Magda Jasińska.
- Jak najlepiej. Z Operą Nova byłem związany jako solista przez siedem sezonów. Czy trzeba mnie było długo namawiać do wystąpienia na koncercie inaugurującym Konkurs? W ogóle nie trzeba mnie było namawiać... wręcz przeciwnie! (śmiech). Bydgoszcz jest wyjątkowa, podobnie jak wyjątkowe jest Stowarzyszenie imienia Bogdana Paprockiego, którego zresztą miałem zaszczyt poznać, a nawet wystąpiłem z mistrzem na jednej estradzie koncertowej. Uważam, że powinniśmy pielęgnować pamięć o naszych wspaniałych artystach. Jest coś, niestety, w powiedzeniu Wandy Wermińskiej, że ta pamięć ludzka szybciej więdnie, niż te kwiaty które się dostaje po koncertach. To jest zatem nasz obowiązek, ale taki przyjemny obowiązek, pamiętać o naszych mistrzach. Dlatego bardzo się cieszę, że głównie za sprawą Adama Zdunikowskiego, jednego ze spiritus movens tego wydarzeniu, i wielu innych osób m.in. Iwony Hossy, mamy ten konkurs.
Bez nich na pewno to wszystko by się nie odbyło. Cieszę się, że ja też jestem członkiem Stowarzyszenia imienia Bogdana Paprockiego, i bardzo się cieszę, że tak pięknie owocuje współpraca pomiędzy Stowarzyszeniem i innymi instytucjami kultury w Bydgoszczy - z Operą Nova na czele. Zawsze jesteśmy tu mile widziani. Postaramy się jak najlepiej odwdzięczyć.
Tadeusz Szlenkier jurorem w konkursie wokalnym jest dopiero po raz drugi...
- Jest to trudna, i wciąż jeszcze dla mnie nowa rola. Odczuwam pewną tremę, bo jestem coraz bardziej świadom pewnej odpowiedzialności, która na nas wszystkich spoczywa. Ustaliliśmy między sobą cel tego naszego konkursu, bo można różnie podchodzić do oceniania śpiewaków. My rzeczywiście staramy się znaleźć ludzi, którzy są gotowi do tego jakże trudnego zawodu, którzy będą w stanie stanąć na scenie, zaśpiewać z orkiestrą i podołać tym wszystkim wyzwaniom, które przed śpiewakami operowymi stają. Nie oczekujemy jednak, że będą to całkowicie gotowi i ukształtowani artyści, ponieważ mamy przed sobą jeszcze bardzo młodych ludzi. Chcemy wyróżnić tych, którzy bardzo dobrze rokują, i co do których możemy mieć dużą dozę pewności, że w tym zawodzie się sprawdzą (...).
Cała rozmowa do wysłuchania niżej.