Tak suchej wiosny nie pamiętają. Rolnicy z regionu z niepokojem patrzą na swoje pola
Rolnicy mówią o najtrudniejszym od wielu lat sezonie. Straty w zbożach ozimych mogą być spore. Kluczową rolę odegrały silne mrozy, w wielu miejscach brak pokrywy śnieżnej i wyjątkowo sucha wiosna.
Z rolnikami rozmawialiśmy na polach demonstracyjnych w Grubnie.
- U nas sucho. Teraz, przez weekend spadło 20 litrów, ale na niektóre uprawy jest po prostu już za późno. Trudne czasy. Nie ma ceny teraz na nic: ani na zboże, ani na trzodę, ani pewnie na mleko. Podejrzewam, że ten rok będzie ciężki...
- Nie pamiętam tak suchej wiosny, jaka jest w tym roku. Teraz napadało deszczu, to zboże zaczyna wyglądać przyzwoicie. Jest rzadkie, ale kłosy są ładne i zdrowe. Liczę, że coś z tego będzie. Zwierzęta już były i się skończyły, gdy odstawiałem świnie za 3,50 zł, za 4 zł za kilogram. Wtedy zrezygnowałem.
- Patrzymy, co robić, żeby było lepiej, taniej, no i żeby dobrze później to sprzedać, ale z tym to akurat jest problem...
Stan niektórych upraw może skłonić rolników do zaniechania zabiegów, ale przestrzega przed tym Mariusz Wypij - dyrektor Rozwoju Agronomii spółki Agro-Sieć z Chełmna.
- Absolutnie największym błędem, jaki w tej chwili możemy popełnić, to błąd zaniechania i rezygnacji z końcowego zabiegu ochrony zbóż, bo to się odbija na masie tysiąca nasion, nie mówiąc już o jakości, i to będzie niepowetowana strata.
- Więcej w relacji Ireneusza Sangera.
- Dłuższa relacja z Dni Pola w Grubnie w niedzielnym „Agroporanku” o godz. 6:05.