Prowadzenie nie wystarczyło. Energa znów bez przełamania z faworytem
KH Energa Toruń poniosła kolejną bolesną porażkę w Tauron Hokej Lidze. Na Tor-Torze gospodarze prowadzili z GKS Katowice już 2:0, jednak stracili przewagę w trzeciej tercji i ulegli po rzutach karnych 2:3.
Spotkanie 33. kolejki długo układało się po myśli KH Energa Toruń. Gospodarze grali zdyscyplinowanie, cierpliwie wykorzystywali przewagi liczebne i w pełni kontrolowali wydarzenia na lodzie przez ponad dwie tercje.
Pierwszy cios padł w 16. minucie. Po wykluczeniu jednego z katowiczan torunianie długo rozgrywali krążek w ataku pozycyjnym, a akcję precyzyjnym strzałem spod niebieskiej linii zamknął Vili Laitinen. W drugiej odsłonie Energa nie cofnęła się do defensywy. W 28. minucie, przy nacisku gości, gospodarze wyprowadzili wzorcową kontrę, którą po podaniu Fina efektownie wykończył Oleksij Worona, podwyższając prowadzenie.
Trzecia tercja przyniosła jednak zupełnie inny obraz. Najpierw anulowany gol dla GKS Katowice był sygnałem ostrzegawczym, a po 50. minucie toruńska defensywa popełniła serię prostych błędów. W ciągu niespełna minuty goście doprowadzili do remisu, całkowicie odwracając przebieg spotkania.
Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, choć Energa musiała bronić się w osłabieniu, a Svensson ponownie miał sporo pracy. W serii rzutów karnych decydujący strzał oddał Stephen Anderson, dając zwycięstwo ekipie z Katowic.
KH Energa Toruń - GKS Katowice 2:3 (1:0, 1:0, 0:2, d. 0:0, k. 1:2)
W niedzielę Energa spróbuje przerwać niekorzystną passę na wyjeździe. Torunianie zmierzą się z JKH GKS-em Jastrzębie.