Więcej darmowych uprawnień dla przemysłu. Komisja Europejska postawiła jednak warunek
Komisja Europejska zapowiedziała w piątek zwiększenie liczby darmowych uprawnień w systemie ETS dla przemysłów energochłonnych. Ich wartość wzrośnie o 6 mld euro do 2030 r. KE chce jednak, by po 2030 r. przemysł mógł korzystać z darmowych uprawnień, gdy zobowiąże się do walki z emisjami.
Darmowe uprawnienia trafiają do przemysłu, by zapobiec jego odpłynięciu poza granice UE. Obecnie 43 proc. wszystkich uprawnień do emisji CO2 w systemie ETS trafia do przemysłu za darmo, a 57 proc. jest sprzedawana na aukcjach.
Dodatkowe darmowe uprawnienia o wartości 6 mld euro mają znaleźć się w systemie jak najszybciej. Zabiegała o to m.in. Polska, która walczyła na szczycie w czerwcu o uregulowanie tej kwestii w osobnym projekcie.
Zgodnie z oczekiwaniami KE zaproponowała w piątek odrębną regulację, która ma obowiązywać z mocą wsteczną, a więc objąć także 2026 r.
Komisja ogłosiła też uregulowanie sposobu obliczania darmowych uprawnień w systemie ETS po 2030 r. Chce wyhamować tempo, w jakim kurczy się pula darmowych uprawnień - z 2,5 proc. do 2 proc. rocznie.
W kolejnej dekadzie przemysł ma otrzymać darmowe uprawnienia pod warunkiem, że zobowiąże się do dekarbonizacji. KE proponuje, by 80 proc. pozwoleń trafiło do spółek po zaakceptowaniu przez ich zarządy i opublikowaniu planów, które przyczynią się do zmniejszenia emisji CO2. Pozostała jedna piąta pozwoleń miałaby zostać przyznana po wdrożeniu planów.(PAP)