20 lat więzienia dla Łukasza Żaka za śmiertelny wypadek na Trasie Łazienkowskiej
Łukasz Żak, sprawca śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie, został skazany na 20 lat więzienia. Tamtejszy sąd rejonowy orzekł także dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązek wypłaty zadośćuczynienia rodzinie ofiary.
Sędzia Maciej Mitera podkreślił w uzasadnieniu, że wymierzona kara ma chronić społeczeństwo przed sprawcą. Wskazał przy tym na wyjątkowo niebezpieczny sposób jazdy oskarżonego oraz brak refleksji i skruchy podczas procesu.
Sąd orzekł również dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Łukasz Żak będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po odbyciu 15 lat kary. Został także zobowiązany do wpłaty 10 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także do wypłaty łącznie 900 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzinie ofiary i 150 tysięcy złotych poszkodowanej w wypadku Paulinie K.
Wyrok dla współoskarżonych, którzy pomogli Łukaszowi Żakowi uciec z kraju
Wyroki usłyszeli również współoskarżeni, którzy pomagali Żakowi po wypadku. Zostali skazani na kary od dwóch do pięciu lat więzienia za pomoc w ucieczce z kraju, zacieranie śladów oraz nieudzielenie pomocy na miejscu zdarzenia. Oni również mają wypłacić zadośćuczynienie rodzinie ofiary.
Ekspert do spraw ruchu drogowego Wojciech Pasieczny ocenił, że jest to pierwszy tak surowy wyrok za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego wydany po zmianach w prawie karnym. Przypomniał, że wcześniej maksymalna kara za takie przestępstwo wynosiła 12 lat więzienia, a obecne przepisy pozwalają na orzeczenie kary do 20 lat.
Obrończyni Łukasza Żaka zapowiedziała złożenie apelacji. Wszystkie wyroki są nieprawomocne.
Tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej
Do wypadku doszło 15 września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zderzenia Volkswagena i Forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.
Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Żaka, którzy pomogli mu uciec. Zatrzymano go w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.
Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h.
Proces w tej sprawie ruszył w czerwcu 2025 r. w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście. Oprócz Żaka na ławie oskarżonych zasiadło jego sześciu kolegów. Sprawa jednego z nich – Kacpra D. – została wyłączona do odrębnego procesu.