Lekarze i pielęgniarki ubrani na czarno. Protest w szpitalach powiatowych, „pacjenci nie ucierpią”
W poniedziałek rozpoczął się „Czarny tydzień” w szpitalach powiatowych. W placówkach w całym kraju personel ubrany jest na czarno.
W ten sposób kadra medyczna chce zwrócić uwagę na niedofinansowanie szpitali powiatowych. Większość tych placówek jest zadłużona, przede wszystkim z powodu na nieadekwatną względem ponoszonych kosztów wycenę świadczeń zdrowotnych przez NFZ.
Dopłacanie do porodów
- Mój szpital ma jedną z najlepszych porodówek w Kujawsko-Pomorskiem. Proszę sobie wyobrazić, że mimo problemów z dzietnością, jakie przechodzi obecnie państwo polskie, zresztą zjawisko dotyka całą Europę, to ja do samych porodów, do świadczeń zdrowotnych musiałem dopłacić 4 miliony złotych – mówił Polskiemu Radiu PiK Bartosz Jakub Myśliwiec, dyrektor inowrocławskiego szpitala. - Kolejnym dowodem nieadekwatnej wyceny są chociażby podstawowe świadczenia, które są udzielane w oddziale chorób wewnętrznych. Tam sztandarowym przykładem jest leczenie zapalenia płuc, bo to jest jedno z podstawowych schorzeń internistycznych. W ubiegłym roku do leczenia naszych pacjentów z zapaleniem płuc musiałem dopłacić blisko 2 miliony złotych.
Pacjenci będą zaopiekowani
Protest, który ma potrwać do 24 kwietnia zorganizował Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych, którego zdaniem obecna polityka finansowania ochrony zdrowia doprowadza placówki powiatowe do załamania i realnie zagraża bezpieczeństwu pacjentów.
Prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski w poniedziałek zapewniał, że protest w dużej mierze ograniczy się do akcji informacyjnej, zarówno w formie plakatów, jak i informowania pacjentów przez dyrektorów i zespoły szpitalne o przyczynach akcji. Dodał, że pacjenci będą zaopiekowani i nie odczują protestu.