Koniec sprawy ws. mordercy Pawła Adamowicza. Skazany nie może już ubiegać się o kasację
Zabójca Pawła Adamowicza Stefan Wilmont stracił szansę na walkę o kasację wyroku przed Sądem Najwyższym. To koniec sprawy dotyczącej zamordowania w 2019 roku prezydenta Gdańska.
Nowy obrońca nie wystąpił o pisemne uzasadnienie wyroku, konieczne do złożenia kasacji, i termin minął. Wątpliwości budziła obsada sądu, który wydawał wyrok skazujący w pierwszej instancji. W składzie orzekającym była tzw. neosędzia. Z tego samego powodu w innej sprawie Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok w sprawie potrójnego morderstwa. Według części prawników Sąd Najwyższy mógłby postąpić tak samo i w tym przypadku.
Brat zamordowanego prezydenta Gdańska, Piotr Adamowicz, powiedział w Polskim Radiu Gdańsk, że mimo pozytywnego rozstrzygnięcia sprawy, dla rodziny to wciąż trudne wspomnienia. – Mam nadzieję, że ta tragedia stanie się czasem przeszłym dokonanym, chociaż oczywiście tego typu informacje sprawiają, że ten czas przeszły nie staje się czasem przeszłym. Tym bardziej że kilka tygodni temu dostaliśmy informację o odebraniu depozytu sądowego. To było ubranie – powiedział.
Zdaniem prawników niewykorzystanie wszystkich możliwości odwoławczych w Polsce odbiera skazanemu możliwość odwołania się do Trybunału w Strasburgu. Mężczyzna będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po 40 latach w więzieniu.