Uruchomienie elektrowni w Grudziądzu coraz bliżej. Do sprawdzenia są setki kilometrów kabli
Rozpoczęła się pierwsza faza rozruchowa grudziądzkiej elektrowni gazowo-parowej. Testy zakończą się za kilka miesięcy. Elektrownia pełną parą zacznie pracować jeszcze w tym roku.
Rozruch polega na podaniu odpowiedniego napięcia. To pozwoli na uruchomienie kolejnych układów, w tym docelowo turbiny gazowej oraz synchronizację elektrowni z Krajowym Systemem Elektroenergetycznym.
- Rozpoczynamy czynności rozruchowe, które doprowadzą nas do fazy operacyjnego działania - mówi Marcin Małek, prezes zarządu spółki CCGT Grudziądz.
Na proces rozruchu składają się dwa elementy.
- Ten zimny, rozpoczynający się od podania napięć, wraz z testami, sprawdzaniem kolejnych urządzeń, prowadzi do tak zwanego rozruchu gorącego, kiedy dojdzie do pierwszego zapłonu turbiny w synchronizacji generatora - mówi Marcin Małek. - Blok nr 1 elektrowni w Grudziądzu to jest jednostka, która w ujęciu mocy netto będzie produkowała 563 MW. Moglibyśmy wskazać, że to jest ilość energii elektrycznej, która może zasilić nawet do miliona gospodarstw domowych - dodaje.
Jak informuje Grupa Energa, do skompletowania systemu sterowania bloku CCGT Grudziądz I potrzebna jest instalacja łącznie niemal 300 km kabli sterujących. To wymaga skrupulatnej pracy, bo każdy z obwodów składających się na rozproszony system sterowania trzeba sprawdzić osobno.
Już rozpoczęły się prace nad budową drugiego bloku energetycznego.
Więcej w relacji Marcina Dolińskiego.