Wampirka Zosia trafi do ostromeckiej piwnicy czy do Szwecji? Samorządy chcą się bić o dziewczynę
Wampirka Zosia z Pnia wyceniana jest na 120 tysięcy złotych. Pieniądze mają trafić do szwedzkiego badacza Oscara Nilssona, który jest twórcą rekonstrukcji dziewczyny z XVII wieku.
Opiekunowie Zosi z Toruńskiego Stowarzyszenia Edukacyjnego Ewolucja szukają sponsorów, ale również konkretnych propozycji, gdzie jej figura miałaby stanąć. W przeciwnym razie nasza archeologiczna gwiazda może odpłynąć do Szwecji. Zosią zainteresowany jest Piotr Kozłowski, starosta bydgoski. - Wspólnie z gminą Dąbrowa Chełmińska, ale przede wszystkim z Miejskim Centrum Kultury planujemy stworzyć wystawę stałą wampirki i artefaktów wydobywanych w Pniu, w piwnicy Pałacu Starego w Ostromecku - mówił.
Wystawa mogłaby pojawić się wiosną przyszłego roku. Starosta zapytany o 120 tysięcy złotych jest zaskoczony, że rekonstrukcja nie jest opłacona. - Na początek musielibyśmy sprawdzić, czy w ogóle możemy zgodnie z prawem wyłożyć na to pieniądze - dodał Piotr Kozłowski. - Jeżeli tak, to będziemy o tym myśleć i sądzę, że będziemy namawiać naszych partnerów samorządowych do tego, żeby zorganizować montaż finansowy. Jeżeli nie będziemy mogli tego zrobić, trzeba będzie oprzeć się o zbiórki społeczne.
- Najgodniejszym miejscem jest Pałac w Ostromecku - zgadza się Radosław Ciechacki wójt gminy Dąbrowa Chełmińska. - Niestety, gmina nie dysponuje takimi obiektami. Mamy jedynie świetlice wiejskie i uznaliśmy, że to nie jest miejsce, gdzie można ją prezentować.
W Pniu, czyli w miejscu pochówku antywampirycznego Zosi w przyszłości ma powstać skansen. - Od przyszłego roku zaczniemy budowę ścieżki edukacyjnej i tablicy informacyjnej - powiedział Radosław Ciechacki.
Do końca roku jest czas na konkrety. Później Zosię mogą zabrać do siebie Szwedzi lub Anglicy.