„Dzieci nie są kosztem, a inwestycją”. Rodzice i nauczyciele walczą o szkołę w Szembruczku
Samorząd chce zamknąć małą Szkołę Podstawową w Szembruczku w gminie Rogóżno niedaleko Grudziądza. Radni przyjęli już uchwałę intencyjną w tej sprawie. Przeciwni są rodzice i nauczyciele.
– Naszym zdaniem gmina nie podaje konkretnych argumentów. Mówi o tym, że jest mało dzieci i dla ich dobra należy je przenieść do większej placówki – mówi jeden z rodziców.
– To jest nasze główne centrum społeczności – podkreśla matka ucznia. – Nauczyciele mają indywidualne podejście do dziecka. Jest ono znane z imienia i z nazwiska, nie jest jakimś anonimem – dodaje kolejna.
Rodzice podkreślają, że ich zdaniem gmina nie powinna przeliczać uczniów na pieniądze. – Każde dziecko jest tutaj jednostką, która jest dopieszczona i „zaopiekowana". W dużej klasie 30-osobowej jest to niemożliwe. Dzieci nie są kosztem, a inwestycją. Powtarzam to cały czas. Według mnie przeliczanie dzieci na pieniądze jest absurdalne.
– Głównym argumentem jest niż demograficzny. Do tej szkoły w klasach 1-8 uczęszcza 38 dzieci. W oddziale przedszkolnym od trzech do sześciu lat uczęszcza 16 osób. Jest coraz mniej dzieci, a to oznacza niższą subwencję oświatową. Jeżeli dzieci będą uczęszczały do Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Rogoźnie, to na pewno będą miały lepsze warunki – stwierdziła Hanna Hydzik, wójt gminy Rogóźno.
Szkoła w Szembruczku ma przestać istnieć w sierpniu 2026 roku, do tego czasu jeszcze raz będą decydować radni. Opinię w tej sprawie wyda kuratorium oświaty.