Zjechali z górskiego szlaku i wzięli się za mapę dostępności - dla niepełnosprawności!
Trasy turystyczne kraju pod lupą bydgoskich fizjoterapeutów i wózkowiczów. Sprawdzają ich dostępność dla osób z niepełnosprawnością, by stworzyć mapę. Okazuje się, że niektóre tak zwane przyjazne szlaki, są takie jedynie z nazwy. Społeczność Wyższej Szkoły Nauk o Zdrowiu w Bydgoszczy właśnie wróciła z wyprawy w Karkonosze. Na trasie były problemy.
- Mieliśmy trudności z dostaniem się na wyciąg. Podjazdy są tak strome, że bez asystenta osoba na wózku nie jest w stanie podjechać. Drugi problem pojawia się w momencie, kiedy z tego wyciągu schodzimy. Górna stacja kolejki - toaleta jest niedostosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Później mamy „Dom Śląski", który ma slip dla osób na wózku, ale... zawieszony 40 cm nad ziemią...
- Podjeżdżając pod wyciąg, osoba niepełnosprawna może zaparkować tuż za wyciągiem, przy hangarze. Jest super, ponieważ wszędzie jest płasko. Niestety, informacji o tej możliwości nigdzie nie ma. Dlatego zaparkowałam na parkingu dostępnym na dole, i już się pojawił pierwszy podjazd do samego wyciągu. Gdyby nie wsparcie dziewczyn, utknęłabym już w tym momencie...
Mówili: uczestniczka wyprawy Monika Walczak i dr Jakub Sinkowski - dziekan Wydziału Fizjoterapii Wyższej Szkoły Nauk o Zdrowiu w Bydgoszczy. Ten temat pojawi się na konferencji naukowej, która jest zaplanowana w Bydgoszczy w grudniu. Wtedy mapa dostępności będzie już częściowo stworzona.
Dodajmy, że wyprawie w Karkonosze patronowało Polskie Radio PiK.
Więcej w relacji Sławy Skibińskiej-Dmitruk.