Zawinił huragan Junior, czy zła decyzja kapitana? Książka o katastrofie „Jana Heweliusza” [recenzja]

2026-02-21, 18:44  Magdalena Gill
Prom „Jan Heweliusz" po jednym z wielu wypadków przed katastrofą/Fot. Wolfgang Fricke, Wikipedia; wydawnictwo Czarne

Prom „Jan Heweliusz" po jednym z wielu wypadków przed katastrofą/Fot. Wolfgang Fricke, Wikipedia; wydawnictwo Czarne

Serial „Heweliusz” w reż. Jana Holoubka bije rekordy popularności. Jesteście ciekawi, co naprawdę wydarzyło się na polskim promie, który zatonął w styczniu 1993 roku? Sięgnijcie po książkę-reportaż Adama Zadwornego „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku”.

W nagraniu dokonanym w radiostacji Rügen Radio z 14 stycznia 1993 roku, które krąży po sieci, słychać głos kapitana promu „Jan Heweliusz” Andrzeja Ułasiewicza, który ogłasza sygnał Mayday i wzywa pomocy. Pomoc nadchodzi, ale za późno. Polski prom, który płynął na krótkiej trasie ze Świnoujścia do Ystad, zatonął o godz. 5.12. Była to największa morska katastrofa w powojennej Polsce. Z ponad 60 osób, ocalało zaledwie dziewięć.

Co tam naprawdę się wydarzyło?
O tragedii opowiada głośny serial „Heweliusz” Jana Holoubka na Netfliksie, do którego – przyznam się – zabierałam się kilka tygodni. Serial jest doskonały, ale atakuje widza bardzo realistycznymi ujęciami topiących się ludzi, umierających w strasznych okolicznościach. Dla wrażliwych widzów te sceny mogą być naprawdę trudne do oglądania. Niemniej serial obejrzeć warto, a jeszcze bardziej warto sięgnąć po książkę „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku” - szczegółowy, wciągający i bardzo przystępnie napisany reportaż dziennikarza Gazety Wyborczej Adama Zadwornego.

Serial „Heweliusz” tylko w części bazuje na tym, co naprawdę się wydarzyło. Wprowadza fikcyjne wątki i postacie oraz zmienione sceny. Adam Zadworny w swojej książce szuka prawdy, a ta – jak wiadomo – jest dużo ciekawsza od fikcji. Dziennikarz próbuje ustalić, co naprawdę się wydarzyło i komu zależało, żeby to ukryć. Przegląda akta, rozmawia z ocalałymi marynarzami, rodzinami ofiar i ekspertami. Analizuje nie tylko przebieg katastrofy niemal minuta po minucie, ale także długie i trudne śledztwo, a wszystko to w sposób bardzo ciekawy umieszcza w kontekście historycznym i społecznym, dzięki czemu czytając książkę możemy przypomnieć sobie albo wyobrazić, jak wyglądał kawałek świata, gdy prom „Jan Heweliusz” wyruszył w swój pierwszy, a potem także i w ostatni rejs.

Połowę mniejszy od Titanica
Jak dowiadujemy się z książki, „Jan Heweliusz” był promem średniej wielkości, „lecz kiedy stało się pod nim w porcie, biały statek z wielkim napisem <<Świnoujście-Ystad>> na burcie, sprawiał wrażenie kolosa”. Miał 120 metrów długości, 17 metrów szerokości i 26 metrów wysokości. Był o połowę mniejszy od Titanica.

Dziennikarz przybliża również załogę ostatniego rejsu. Kapitan Andrzej Ułasiewicz zawsze zabierał na pokład małą Babę Jagę. Wierzył, że kukiełka przynosi mu szczęście, tym razem jednak jej zapomniał. Autor książki mógł ją zobaczyć w domu kapitana, bo jego żona przechowuje maskotkę jako cenną pamiątkę. Bosman Władysław Szpilman załapał się na rejs zupełnie przypadkiem w zastępstwie kogoś, kto zachorował. Marzyły mu się gorące trasy, dość miał zimnego Bałtyku, ale nie śmiał odmówić. Promem płynęły też dwie ważne dyrektorki. Jedną z nich była Agnieszka Goldman z firmy Euroafrika, która w Ystad miała się spotkać ze szwedzkimi kontrahentami, więc kapitan spieszył się, by zdążyła na czas.

Adam Zadworny opisuje też przemyt na promie i wiele wypadków oraz pożar „Jana Heweliusza” jeszcze przed tragedią. Członkowie załogi twierdzili, że „statek ich nerwowo wykańczał”. Miał kłopoty ze statecznością i sterownością. Dodatkowy pokład sprawiał, że niebezpiecznie podnosił się poziom ciężkości, do tego dochodziły problemy z systemem, który miał zapobiegać przechyłom w trakcie rozładunku lub załadunku.

Pomoc przyszła za późno
Noc tragedii odtworzona jest w książce bardzo szczegółowo, podobnie akcja ratunkowa, która mocno kulała. Przykładem niech będzie fakt, że pół godziny od wezwania nikt w Polsce nie wyruszył na pomoc. Jak czytamy – „prawie nikt, poza najważniejszymi ludźmi w państwie, nie wiedział wtedy, że pierwszy polski helikopter Marynarki Wojennej z bazy w Darłowie pojawił się na miejscu katastrofy dopiero o godz. 10.15, czyli prawie sześć godzin po wezwaniu pomocy przez Heweliusza”. Na pomoc ruszyli za to Niemcy i Duńczycy, ale – choć byli szybciej, niż Polacy – dla większości ofiar katastrofy było już za późno.

Wątek kapitana, który w jednym z procesów ogłoszony został winnym katastrofy, jest jednym z najbardziej poruszających w książce, choć nie jest tam aż tak wyeksponowany, jak w serialu. Żona kapitana, gdy zobaczyła na ekranie telewizora prom przewrócony do góry dnem, była pewna, że męża już nigdy nie zobaczy. Jego ciało zostało odnalezione ponad trzy tygodnie po tragedii – we wraku „Jana Heweliusza”, w okolicach schodów prowadzących na mostek kapitański. Andrzej Ułasiewicz w trakcie sztormu wrócił do kajuty, by przebrać się w mundur i w takim stroju zginął. Jak czytamy w książce: „W dłoni trzymał UKFkę nastawioną na 16. kanał. Wyciągnęli go z honorami, na specjalnie przygotowaną platformę”. Jak wspomina żona Jolanta: „Ustaliliśmy, że pojadę do Szczecina razem z kuzynem. On zaproponował, że sam go zobaczy i zadecyduje. Kiedy wyszedł z prosektorium powiedział, żebym go nie oglądała”.

Co ukrywał trzeci oficer?
Jaka była przyczyna tragedii? Czy doprowadził do niej zły stan promu, zła decyzja kapitana, czy to, że załoga nie przymocowała stojących na podkładzie kolejowym tirów? A może najbardziej zawinił huragan Junior, który narodził się tej nocy i przed którym ostrzegały londyńskie rozgłośnie radiowe? Załoga „Jana Heweliusza”, gdy wychodziła w morze, o huraganie, który w końcu dotarł też nad Bałtyk, nie miała pojęcia. W książce jest jeszcze kilka innych hipotez – m.in. wątek dotyczący trzeciego oficera Janusza Lewandowskiego, który przeżył tragedię, ale wydawało się, że do końca życia coś ukrywał. W dodatku kluczowi świadkowie zaginęli, a dziennika pokładowego nigdy nie udało się odnaleźć.

Czy w książce znajdziemy odpowiedzi na te wszystkie pytania? Tego nie zdradzę, namawiając Państwa raz jeszcze do sięgnięcia po książkę Adama Zadwornego. Wykonał naprawdę ogromną pracę, by choć zbliżyć się do prawdy o jednej z największej katastrof morskich w Polsce.

Adam Zadworny, „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku". Wydawnictwo Czarne.

Recenzja wyemitowana została w audycji „Dwie Strony Sztuki". Program o książkach i filmach - w każdy czwartek o godz. 20.05 w Polskim Radiu PiK. Zapraszają Bogumiła Wresiło i Iwona Muszytowska-Rzeszotek.

Recenzja Magdaleny Gill

Kultura

Adam Sztaba w Bydgoszczy: Każdy musi poczuć siebie

Adam Sztaba w Bydgoszczy: Każdy musi poczuć siebie

2026-02-14, 17:50
Piotr Nardelli przez dwa tygodnie pracował z baletem Opery Nova. Bardzo chwali tancerzy

Piotr Nardelli przez dwa tygodnie pracował z baletem Opery Nova. Bardzo chwali tancerzy

2026-02-13, 18:58
Nie żyje Bożena Dykiel. Największą popularność przyniosły jej role w komediach Barei

Nie żyje Bożena Dykiel. Największą popularność przyniosły jej role w komediach Barei

2026-02-13, 07:18
Spędź walentynki w Toruniu. Tak do niedzieli będzie wyglądał Rynek Staromiejski po zmroku [zdjęcia]

Spędź walentynki w Toruniu. Tak do niedzieli będzie wyglądał Rynek Staromiejski po zmroku [zdjęcia]

2026-02-12, 12:40
Orchestra4Young ćwiczy w Bydgoszczy pod okiem Adama Sztaby. Rozmowa z dyrygentem w PR PiK

Orchestra4Young ćwiczy w Bydgoszczy pod okiem Adama Sztaby. Rozmowa z dyrygentem w PR PiK!

2026-02-12, 10:41
Muzyczne walentynki z zespołem AudioFeels w Inowrocławiu

Muzyczne walentynki z zespołem AudioFeels w Inowrocławiu

2026-02-12, 10:32
Dom z historią stał się bohaterem spektaklu. Premiera w Toruniu już 14 lutego

Dom z historią stał się bohaterem spektaklu. Premiera w Toruniu już 14 lutego

2026-02-11, 21:30
Gwiazdy muzyki jazzowej wystąpią w Toruniu przy okazji Metropolis Jazz Festiwal

Gwiazdy muzyki jazzowej wystąpią w Toruniu przy okazji Metropolis Jazz Festiwal

2026-02-11, 07:54
Orchestra4Young po raz piąty w Bydgoszczy. Młodzi muzycy zagrają kompozycje Wojciecha Trzcińskiego

Orchestra4Young po raz piąty w Bydgoszczy. Młodzi muzycy zagrają kompozycje Wojciecha Trzcińskiego

2026-02-10, 18:02
Twórcy ludowi z regionu uhonorowani medalami Gloria Artis. Miód na serce wsiowej kobiety

Twórcy ludowi z regionu uhonorowani medalami Gloria Artis. „Miód na serce wsiowej kobiety”

2026-02-10, 06:50
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę