
MERKURY, PLANETA I KOMETA
19 marca br. wieczorem nad Jeziorem Gopło nareszcie się wypogodziło. Dzięki temu mogłem zapolować na Merkurego - najbardziej ulotną z planet widocznych gołym okiem na ziemskim niebie. O zmroku pierwsza planeta Układu Słonecznego ukazała się niziutko nad zachodnim widnokręgiem w postaci punktu dobrze widocznego gołym okiem. Na zdjęciu w szerokim kadrze towarzyszy jej najjaśniejszy na wieczornym firmamencie Jowisz oraz... kometa 12P/Pons-Brooks. Obiekt wprawdzie nie jest (jeszcze) widoczny gołym okiem, ale bez trudu ujawnił się na zdjęciu w zaledwie 6-sekundowej ekspozycji.
Po zapadnięciu ciemności, mimo blasku Księżyca zmierzającego ku pełni, 12P/Pons-Brooks z łatwością utrwaliła się w serii krótkich 2,5-sekundowych naświetlań z użyciem teleobiektywu. Z każdym dniem kometa zbliża się do Słońca i Ziemi, wskutek czego powinna nabierać jasności. Poprawa jej widoczności zbiega się ze stopniowym zbliżaniem się do gwiazdy Hamal w konstelacji Barana, z którą obiekt wizualnie złączy się na Wielkanoc. Przy sprzyjającej pogodzie warto poszukiwać go za pomocą lornetki godzinę-półtorej po zachodzie Słońca niewysoko nad pn-zach horyzontem na wysokości ok. 15 stopni kątowych. Jeśli w polu widzenia ujrzymy mglistą plamkę, to będzie to właśnie kometa 12P/Pons-Brooks.
Zalicza się ona do tzw. komet wybuchowych. We wnętrzu jej jądra zachodzą zjawiska przypominające mechanizm erupcji ziemskich wulkanów lub gejzerów. Ich skutkiem są gwałtowne "wystrzały" kometarnej materii, co objawia się znaczącym pojaśnieniem obiektu. W ostatnich miesiącach do takiego zjawiska dochodziło kilkakrotnie. Jeśli zdarzy się to kolejny raz w Wielkim Tygodniu, to na Wielkanoc kometa 12P/Pons-Brooks może odegrać rolę świątecznej gwiazdy z łatwością dostrzegalnej okiem nieuzbrojonym. Czystego nieba!




