Myślisz o piwnicy w domu? Na tych działkach to prosty przepis na mokre ściany [reklama]

2025-11-24, 11:40  Reklama
Materiały promocyjne

Materiały promocyjne

Piwnica w domu jednorodzinnym kusi. Dodatkowa przestrzeń na pralnię, kotłownię, schowek na narty, przetwory, rowery, a czasem nawet garaż. W praktyce ta część domu bywa źródłem największych kłopotów, zwłaszcza gdy powstaje na działce o trudnych warunkach gruntowo-wodnych. Zamiast suchego, funkcjonalnego poziomu pod terenem pojawia się wilgoć w narożnikach, odpadające tynki, zapach stęchlizny, a po kilku latach także pęknięcia, z którymi żadna farba sobie nie poradzi.

Źródło problemu najczęściej leży dużo wcześniej niż w momencie, gdy na ścianach pojawią się pierwsze zacieki. Decydują niewłaściwe założenia przy wyborze projektu, zlekceważone badania gruntu, wiara, że „jakoś to będzie” i że dodatkowa warstwa izolacji zawsze załatwi sprawę. Tymczasem są działki, na których piwnica jest rozwiązaniem rozsądnym i bezpiecznym, oraz takie, gdzie staje się po prostu kosztownym błędem.

Skąd bierze się wilgoć i napór wody na ściany piwnicy

wilgotne-sciany-domu
Źródło: Materiały promocyjne

Wilgoć w piwnicy rzadko jest „przypadkiem”. W większości domów to przewidywalny skutek tego, gdzie stoi budynek i jak zaprojektowano, a potem wykonano jego część podziemną. Trzeba pamiętać, że ściany piwnicy nie pracują w takich samych warunkach jak ściany na parterze. Z jednej strony mają ogrzewane wnętrze, z drugiej przylegają do gruntu, który bywa mokry przez wiele tygodni w roku. Gdy poziom wód gruntowych znajduje się wysoko albo teren długo trzyma wodę po opadach, konstrukcja jest stale oblewana, a woda próbuje dostać się do środka każdą szczeliną. To już nie jest lekkie zawilgocenie, ale stałe parcie, które działa na ściany i płytę od zewnątrz niczym woda na ścianki basenu.

Źródeł tej wody jest kilka. Najbardziej oczywista jest woda gruntowa, czyli poziom, na którym ziemia jest już tak nasycona, że każda dodatkowa ilość tworzy rodzaj niewidocznego „lustra”. Jeśli dno wykopu pod piwnicę znajdzie się blisko tego poziomu albo wręcz poniżej, konstrukcja będzie cały czas otoczona wodą. W praktyce oznacza to, że ściana i posadzka pracują w warunkach ciągłego nacisku, a każda niedoróbka w izolacji prędzej czy później się ujawni. Drugim ważnym źródłem są wody opadowe i roztopowe. Deszcz, który spływa po skarpach czy drogach w stronę domu, gromadzi się przy ścianach, jeśli nie zapewniono mu bezpiecznej drogi odpływu. Z wierzchu może to wyglądać na zwykłe błoto po deszczu, ale kilka metrów niżej ta sama woda dociska się do konstrukcji i szuka najsłabszego miejsca, przez które może przeniknąć.

Do tego dochodzi jeszcze zjawisko podciągania kapilarnego. Grunt, a później beton i mur, zachowują się jak gąbka – jeśli są stale zawilgocone, woda potrafi wędrować nimi w górę, nawet bez wyraźnych zacieków na ścianach zewnętrznych. Brak skutecznej izolacji poziomej, błędnie wykonane połączenie ściana–płyta, niedokładnie sklejone zakłady folii czy papy sprawiają, że wilgoć powoli „wdrapuje się” coraz wyżej, aż w końcu pojawia się na tynku jako plamy, wykwity i odparzenia. Od środka wygląda to jak problem farby, w rzeczywistości to efekt wielomiesięcznego kontaktu konstrukcji z wodą w gruncie.

Kłopoty nasila także nieprawidłowy albo w ogóle nieprzewidziany system odprowadzenia wody. Brak drenażu tam, gdzie jest on konieczny, źle ukształtowane spadki terenu, rynny wyprowadzające wodę dokładnie w strefę ścian piwnicznych, zapchane rury – wszystko to powoduje, że wokół domu tworzy się coś w rodzaju pierścienia nasączonej ziemi. Nawet najlepsza masa uszczelniająca nie będzie w stanie długo pracować, jeśli po każdej ulewie fundamenty zamieniają się w obudowany betonem rów melioracyjny. Z zewnątrz widzimy ładnie zagospodarowany ogród, od środka czujemy jednak zaduch i widzimy łuszczący się tynk, bo hydroizolacja została przeciążona ponad granice tego, do czego została zaprojektowana.

Na to wszystko nakładają się jeszcze błędy wykonawcze i zbyt duża wiara w „dodatkowe smarowanie” ścian czymkolwiek, co jest opisane jako preparat przeciwwodny. Nieszczelne przejścia instalacyjne, źle wykonane narożniki, brak ochrony mechanicznej izolacji, która została przed zasypaniem uszkodzona łopatą czy kamieniem – to częsty obraz na budowie. Początkowo nic na to nie wskazuje, bo pierwsze lata bywają suche, ale gdy kilka szczególnie wilgotnych sezonów z rzędu dociśnie poziom wód gruntowych, wszystkie te słabe punkty zaczynają „puszczać”. To właśnie wtedy w piwnicy pojawiają się mokre plamy, które nie chcą wyschnąć mimo wietrzenia, a w skrajnych sytuacjach także sączenie się wody wzdłuż spoin czy przy styku ściany z posadzką.

Zrozumienie, skąd tak naprawdę bierze się wilgoć w piwnicy, jest kluczowe, zanim zacznie się myśleć o piwnicy jak o oczywistym dodatku do domu. Wysoki poziom wód gruntowych, sposób ukształtowania działki, rodzaj gruntu, intensywność opadów w danym rejonie oraz rozwiązania przyjęte w projekcie i na budowie domu składają się na jedną całość. Jeśli któryś z tych elementów zostanie zlekceważony, woda wcześniej czy później znajdzie drogę do środka, bo dla niej ściana pod ziemią nie jest dekoracją z katalogu, tylko przeszkodą, którą można obejść najmniejszą szczeliną.

Jak rozpoznać działkę, na której piwnica jest ryzykowna

Działka nie musi wyglądać jak bagno, żeby piwnica okazała się złą decyzją. Czasem już pierwszy spacer po terenie daje sygnały ostrzegawcze, które warto potraktować poważnie. Zastoiska wody po deszczu, długo utrzymujące się kałuże, miękki, grząski grunt, roślinność lubiąca wilgoć – trzciny, sitowie, turzyce – to proste znaki, że woda stoi tu wysoko i nie ma gdzie odpłynąć. Jeżeli wokół, na sąsiednich działkach, widać rowy melioracyjne, przepusty, niewielkie cieki wodne, a teren w ogóle jest niżej położony niż okoliczne zabudowania, trzeba założyć, że każda głębsza ingerencja w grunt będzie wiązała się z kontaktem z wodą.

Warto rozejrzeć się uważnie po najbliższym otoczeniu. Sąsiednie budynki wiele mówią o warunkach, z jakimi mierzyli się poprzedni inwestorzy. Jeżeli większość domów w okolicy jest niepodpiwniczona, a piwnice pojawiają się sporadycznie, to zwykle nie jest przypadek, tylko efekt doświadczeń z budową i eksploatacją w danym rejonie. Dobrym nawykiem jest rozmowa z właścicielami sąsiednich posesji. Krótkie pytanie o to, czy mają piwnicę, czy zdarzają się zalania po roztopach, czy podczas ulewnych deszczy woda podchodzi pod budynek, bywa cenniejsze niż wiele godzin spędzonych na oglądaniu katalogów z projektami domów. To są informacje z pierwszej ręki, których nie widać na mapach.

Kolejna warstwa to dokumenty. Warto sprawdzić, czy działka nie leży w strefie zagrożenia powodziowego, czy miejscowy plan nie wspomina o terenach podmokłych, ciekach okresowych, rowach odwadniających. Pomocne bywa też przejrzenie geoportali i map hydrologicznych, które pokazują, jak układają się wody powierzchniowe i gruntowe w danym rejonie. To nie są narzędzia tylko dla specjalistów, wiele z nich jest dostępnych publicznie i pozwala szybko ocenić, czy teren jest naturalną „niecką”, czy raczej wzniesieniem, z którego woda ma szansę swobodnie spływać.

Najbardziej miarodajnym sposobem oceny jest jednak wykonanie badań
geotechnicznych. Kilka odwiertów, nawet stosunkowo płytkich, pozwala określić rodzaj gruntu, głębokość występowania wody, jej zmienność w czasie. Dzięki temu projektant nie opiera się na domysłach („tu pewnie będzie sucho”), lecz na konkretnych danych. To właśnie z takich rozpoznań powinna wynikać odpowiedź na pytanie, czy piwnica na tej działce ma sens, czy wymagałaby tak rozbudowanych i drogich zabezpieczeń, że lepiej z niej zrezygnować. Temat budowy na mokrym gruncie został szerzej omówiony w artykule „Woda na działce budowlanej: jak budować na podmokłej parceli”, do którego warto wrócić, rozważając inwestycję w domu z piwnicą. Dzięki połączeniu obserwacji w terenie, rozmów z sąsiadami, analizy dokumentów i prostych badań gruntu można z wyprzedzeniem rozpoznać działki, na których piwnica będzie wyłącznie źródłem kłopotów.

Warunki gruntowo-wodne, przy których piwnica zwykle nie ma sensu

zawilgocona-sciana
Źródło: Materiały promocyjne

Są takie działki, na których pomysł piwnicy od początku jest grą niewartą świeczki. Dotyczy to przede wszystkim terenów z bardzo wysokim poziomem wód gruntowych, gdzie lustro wody znajduje się niewiele poniżej planowanej posadzki. W takiej sytuacji konstrukcja pracuje jak zanurzona w basenie: ściany i płyta są stale oblewane, a izolacja musi wytrzymać nie tylko wilgoć, lecz także ciągły napór. Każda rysa, każde niedociągnięcie, uszkodzony fragment powłoki staje się drogą dla wody, która prędzej czy później znajdzie się wewnątrz.

Ryzykowne są także grunty słabo przepuszczalne, na przykład ciężkie gliny czy iły. Woda opadowa nie wsiąka w nie swobodnie, tylko gromadzi się przy ścianach, tworząc wokół domu mokry pierścień. Nawet jeśli poziom wód gruntowych nie jest skrajnie wysoki, po intensywnych opadach lub roztopach piwnica przez długi czas znajduje się w strefie silnego zawilgocenia. Drenaż w takich warunkach bywa mało skuteczny, bo nie ma dokąd bezpiecznie odprowadzić nadmiaru wody.

Szczególnie niekorzystne są działki położone w naturalnych obniżeniach terenu, w nieckach, na końcu długich spadków, gdzie wszystko, co spływa z wyżej położonych pól i ulic, zatrzymuje się właśnie w tym miejscu. Dom z piwnicą ustawiony w takim „dołku” narażony jest nie tylko na wysoki stan wód gruntowych, ale również na okresowe spiętrzenia podczas ulew, kiedy lokalna sieć odwodnienia po prostu nie nadąża. W efekcie każdy metr wykopu w dół zwiększa ryzyko, że zamiast suchego, użytkowego poziomu pod parterem otrzymamy kosztowną wannę, z którą trzeba będzie walczyć przez cały okres istnienia budynku. W takich warunkach znacznie rozsądniej jest zrezygnować z piwnicy i poszukać innych sposobów na uzyskanie potrzebnej przestrzeni.

Kiedy piwnica może być bezpieczna?

Piwnica sama w sobie nie jest rozwiązaniem złym ani niebezpiecznym. Staje się kłopotliwa dopiero wtedy, gdy próbuje się ją „wcisnąć” w warunki, które od początku jej nie sprzyjają. Tam, gdzie grunt jest nośny, przepuszczalny, a poziom wód gruntowych utrzymuje się wyraźnie poniżej planowanej posadzki, piwnica może działać latami bez problemów. Najlepiej czuje się na działkach położonych lekko wyżej niż otoczenie, na delikatnych wyniesieniach, gdzie woda ma naturalną możliwość odpływu, zamiast zatrzymywać się przy ścianach. W takich miejscach konstrukcja nie jest stale oblewana, a izolacja ma za zadanie chronić przed wilgocią i okresowymi zawilgoceniami, a nie przed ciągłym naporem wody zachowującej się jak w basenie.

Bezpieczna piwnica wymaga jednak czegoś więcej niż samej „suchej” działki. Kluczowe jest rzetelne rozpoznanie warunków gruntowo-wodnych, najlepiej poprzez badania geotechniczne, oraz projekt domu z piwnicą, który powstaje w oparciu o te wyniki, a nie na podstawie przekonania, że „wszyscy w okolicy mają piwnice i jakoś stoją”. Na ich podstawie dobiera się głębokość posadowienia, sposób wykonania płyty i ścian, rodzaj izolacji przeciwwodnej, a także ewentualny drenaż. To nie są uniwersalne schematy, które sprawdzają się wszędzie tak samo, tylko zestaw rozwiązań dopasowanych do konkretnego miejsca. Tam, gdzie woda występuje głęboko, wystarczy zwykle solidna hydroizolacja i poprawne ukształtowanie spadków terenu. Tam, gdzie poziom wód okresowo rośnie, trzeba pomyśleć o drenażu z prawdziwego zdarzenia i bezpiecznym odprowadzeniu nadmiaru wody.

Istotne jest także to, jaką funkcję ma pełnić piwnica. Inaczej ocenia się ryzyko przy chłodnej spiżarni, inaczej przy planowaniu tam kotłowni, garażu czy przestrzeni mieszkalnej. Im bardziej „wrażliwe” przeznaczenie, tym wyższe wymagania co do suchości i stabilności warunków. W wielu przypadkach rozsądniej jest ograniczyć się do częściowego podpiwniczenia, na przykład pod fragmentem domu, zamiast zagłębiać całą bryłę, tylko po to, by zyskać kilka dodatkowych metrów. Dobrze zaprojektowane projekty domów z piwnicą pokazują, że przy właściwym podejściu taka przestrzeń może być pełnowartościową częścią domu, a nie miejscem, którego domownicy unikają z obawy przed wilgocią czy zapachem stęchlizny.

Bezpieczna piwnica to w gruncie rzeczy efekt trzech decyzji: wyboru działki o odpowiednich warunkach, zlecenia badań podłoża oraz sięgnięcia po projekt, który od początku zakłada obecność kondygnacji podziemnej i traktuje ją jak normalny element domu, a nie dodatek dopisany na marginesie. Jeżeli te kroki zostaną wykonane świadomie, piwnica może służyć przez dziesięciolecia, dając wygodne miejsce na magazyn, technikę, hobby czy nawet dodatkowy pokój, bez ryzyka, że za kilka lat stanie się symbolem nieudanej oszczędności na etapie planowania.

Alternatywy dla podpiwniczenia domu na trudnej działce

Rezygnacja z piwnicy na trudnej działce nie oznacza automatycznie rezygnacji z wygody. Oznacza raczej zmianę sposobu myślenia o przestrzeni pomocniczej. Zamiast zagłębiać dom w mokrym gruncie, można unieść go nieco wyżej. Wysoki parter, dostępny po kilku stopniach, pozwala wygodnie zmieścić wszystkie instalacje, a jednocześnie ogranicza kontakt konstrukcji z wodą. Pod domem nie ma wówczas typowej piwnicy, lecz stabilna płyta fundamentowa, którą znacznie łatwiej zabezpieczyć przed wilgocią niż ściany zanurzone w ziemi.

Drugim kierunkiem jest maksymalne wykorzystanie kondygnacji nad ziemią. Jak doradzają architekci z MG Projekt, poddasze użytkowe, dobrze zaprojektowany strych, zabudowy pod skosami, pojemne szafy wnękowe czy schowki przy wejściu potrafią przejąć rolę wielu piwnicznych pomieszczeń. Pralnia, spiżarnia, garderoba techniczna, miejsce na sprzęt sportowy – to wszystko da się sensownie urządzić na poziomie parteru lub piętra, jeśli uwzględni się te potrzeby już na etapie projektu, a nie po wybudowaniu domu. Zamiast wąskich korytarzy i „resztek” powierzchni warto zaplanować jedno konkretne pomieszczenie gospodarcze z wygodnym dojściem.

Na działkach o gorszych warunkach gruntowych często sprawdzają się też budynki towarzyszące: wolnostojący garaż, wiata, mały budynek gospodarczy ustawiony w miejscu, gdzie łatwiej jest wykonać prostą ławę czy płytę bez głębokiego wchodzenia w grunt. Takie obiekty mogą przejąć przechowywanie narzędzi, rowerów, opon, mebli ogrodowych. Coraz częściej stosuje się także rozwiązania „pośrednie” – podesty, skrzynie w tarasie, schowki dostępne z zewnątrz, które dają dodatkowe metry, nie wciągając inwestora w ryzykowne podpiwniczenie. Klucz polega na tym, aby najpierw uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie funkcje miała spełniać piwnica, a dopiero potem szukać dla nich miejsca w konstrukcji, która lepiej współpracuje z warunkami działki. Dzięki temu dom staje się wygodny w użytkowaniu, a jednocześnie nie wymaga nieustannej walki z wodą spod fundamentów.

Koszty błędnej decyzji: od mokrych ścian do poważnych uszkodzeń

plesn-na-scianie
Źródło: Materiały promocyjne

Skutki źle podjętej decyzji o piwnicy na trudnej działce rzadko pojawiają się od razu. Pierwsze miesiące po wprowadzeniu bywają spokojne, ściany wyglądają świeżo, a wnętrze sprawia wrażenie suchego. Prawdziwy obraz sytuacji zaczyna wychodzić na jaw po kilku bardziej mokrych sezonach, kiedy poziom wód gruntowych się podnosi, a izolacje dostają pierwsze poważne „próby wytrzymałości”. Najpierw pojawiają się niepozorne plamy przy podłodze, delikatne zacieki w narożnikach, odspajający się tynk w jednym miejscu. Właściciel zwykle zrzuca to na słabszą farbę albo pojedynczy błąd wykonawcy, tymczasem jest to często pierwszy sygnał, że konstrukcja pracuje w warunkach stałego zawilgocenia.

Z czasem problem się pogłębia. Ściany zmieniają kolor, tynk zaczyna odpadać całymi płatami, na styku z posadzką pojawiają się białe wykwity, a w powietrzu utrzymuje się charakterystyczny, duszący zapach wilgoci. W takich warunkach bardzo łatwo o rozwój grzybów pleśniowych, które nie tylko szpecą wnętrze, ale mogą mieć wpływ na zdrowie domowników. Piwnica, która miała być praktyczną przestrzenią użytkową, staje się miejscem, do którego niechętnie się schodzi, a trzymane tam rzeczy zaczynają chłonąć zapach stęchlizny. To jest poziom szkód widoczny gołym okiem, uciążliwy, ale jeszcze możliwy do opanowania stosunkowo prostymi metodami, choć wymagającymi nakładów czasu i pieniędzy. Naprawa tynków, osuszanie, wymiana okładzin, dodatkowe malowanie specjalistycznymi preparatami – wszystko to kosztuje i wymaga wyłączenia piwnicy z normalnego użytkowania na długie tygodnie.

Znacznie groźniejsze są szkody ukryte w konstrukcji. Jeżeli woda przez dłuższy czas ma kontakt z żelbetową ścianą czy płytą, stopniowo dostaje się do zbrojenia. Stal w wilgotnym, tlenowym środowisku koroduje, zwiększa swoją objętość i zaczyna rozsadzać otaczający ją beton. Na powierzchni może to wyglądać jak niewinne rysy, drobne pęknięcia, które ktoś próbuje zamaskować masą szpachlową, ale w rzeczywistości jest to początek procesu osłabiania elementu nośnego. W skrajnych przypadkach dochodzi do odspajania się fragmentów betonu, rozwarć na styku ściany i posadzki, a nawet zarysowań przenoszących się wyżej, na ściany parteru. Tego typu uszkodzenia nie są już tylko defektem estetycznym, lecz problemem konstrukcyjnym, wymagającym oceny inżyniera i często bardzo kosztownych napraw.

Standardowy scenariusz „ratowania” źle zaprojektowanej piwnicy na podmokłej działce wygląda podobnie. Trzeba odkopać ściany z zewnątrz, czasem na całej długości, zabezpieczyć wykopy, usunąć stare, nieszczelne warstwy izolacji, nałożyć nowe, wzmocnić je mechanicznie, ułożyć drenaż, doprowadzić rury odprowadzające wodę do bezpiecznego miejsca, zasypać wszystko ponownie z odpowiednim ukształtowaniem terenu. Często dochodzi do tego montaż dodatkowych pomp, studzienek, systemów monitoringowych, a w środku – wymiana posadzek, tynków, stolarki, instalacji. Każdy z tych etapów oznacza kolejne wydatki i kolejne tygodnie, w których dom funkcjonuje jak plac budowy, a piwnica jest wyłączona z użytkowania.

W tle pozostają jeszcze koszty mniej oczywiste, ale bardzo dotkliwe. Dom, w którym są widoczne ślady zawilgocenia, nieprzyjemny zapach, historia napraw hydroizolacji, traci na wartości rynkowej. Potencjalny kupujący, nawet jeśli nie jest specjalistą, instynktownie wyczuwa problem i albo rezygnuje, albo oczekuje znaczącej obniżki ceny. Zdarza się, że właściciel, zmęczony walką z wodą, decyduje się sprzedać dom poniżej oczekiwań tylko po to, by zamknąć temat, który od lat pochłania czas, energię i pieniądze.

Jeżeli zsumować te wszystkie elementy – remonty, specjalistyczne uszczelnienia, prace ziemne, osuszanie, przestoje, obniżoną wartość nieruchomości – okaże się, że koszt nieprzemyślanej decyzji o piwnicy wielokrotnie przekracza to, ile trzeba byłoby wydać na badania gruntu i rozsądny projekt, uwzględniający realne warunki działki. Paradoks polega na tym, że oszczędność na początku inwestycji, wynikająca z założenia „jakoś to będzie”, niemal zawsze kończy się wysokim rachunkiem w kolejnych latach. Dlatego świadome podejście do piwnicy nie polega na straszeniu wodą, lecz na chłodnej kalkulacji: czy ta działka naprawdę nadaje się do podpiwniczenia, a jeśli nie, to czy warto ryzykować scenariusz, w którym mokre ściany stają się początkiem znacznie poważniejszych kłopotów z całym domem.

Artykuł sponsorowany

Biznes

Jak udekorować balkon w zależności od sezonu [reklama]

Jak udekorować balkon w zależności od sezonu? [reklama]

2025-10-08, 08:19
Ukłon w stronę bydgoskiego biznesu. Zaplanowano nowe godziny odlotów do Warszawy

Ukłon w stronę bydgoskiego biznesu. Zaplanowano nowe godziny odlotów do Warszawy

2025-10-02, 13:18
Moduły fotowoltaiczne  jak wybrać najlepsze rozwiązanie dla swojego domu [reklama]

Moduły fotowoltaiczne – jak wybrać najlepsze rozwiązanie dla swojego domu? [reklama]

2025-10-01, 14:25
Jak wybrać odpowiednią wytwornicę dymu do małej i dużej sali [reklama]

Jak wybrać odpowiednią wytwornicę dymu do małej i dużej sali? [reklama]

2025-10-01, 14:15
Xbox Series S  jak zwiększyć komfort rozgrywki dzięki dodatkom [reklama]

Xbox Series S – jak zwiększyć komfort rozgrywki dzięki dodatkom [reklama]

2025-09-30, 17:14
Kujawsko-pomorskie produkty na całym świecie Biznesmeni dyskutowali o eksporcie w Bydgoszczy

Kujawsko-pomorskie produkty na całym świecie! Biznesmeni dyskutowali o eksporcie w Bydgoszczy

2025-09-30, 06:54
Zawód  matura  Twój sukces. Sprawdź, jak edukacja może otworzyć drzwi do przyszłości [reklama]

Zawód + matura = Twój sukces. Sprawdź, jak edukacja może otworzyć drzwi do przyszłości [reklama]

2025-09-26, 08:56
Jak wybrać firmę faktoringową dopasowaną do potrzeb Twojej branży [reklama]

Jak wybrać firmę faktoringową dopasowaną do potrzeb Twojej branży? [reklama]

2025-09-25, 14:16
Poseł Paweł Kowalzachęcał firmy z Kujawsko-Pomorskiego do udziału w odbudowie Ukrainy

Poseł Paweł Kowal zachęcał firmy z Kujawsko-Pomorskiego do udziału w odbudowie Ukrainy

2025-09-23, 19:20
Premier Donald Tusk zaprosił szefów Pesy i Newagu do udziału w zamówieniu na Koleje Dużych Prędkości

Premier Donald Tusk zaprosił szefów Pesy i Newagu do udziału w zamówieniu na Koleje Dużych Prędkości

2025-09-23, 12:41
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę