Towary z Ukrainy mogą zachwiać polskim rynkiem? Rolnicy apelują do ministra
Kujawsko-pomorscy rolnicy zaniepokojeni nową umową handlową Unia Europejska - Ukraina. Pomimo określonych limitów i mechanizmów bezpieczeństwa na poszczególne towary obawiają się ich wpływu na rodzimy rynek, gdzie sytuacja już jest bardzo trudna.
Te obawy znalazły się w stanowisku, jakie do ministra rolnictwa kieruje Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza. Mówi prezes izby Ryszard Kierzek.
- Ktoś proponuje kontyngent wieprzowiny, której akurat w Polsce - i w całej Europie jest dużo, bo Chiny wprowadziły cło i załamał się wywóz, tymczasem mamy jeszcze 20 tys. ton mięsa sprowadzić z Ukrainy. Mówi się o oleju, o przetworzonych rzeczach... Oni mają utrzymane embargo na rzepak i na zboże, ale na cukier nie. To jest problem. Oczekujemy, że minister rolnictwa dopilnuje, by te towary nie uderzyły w nasze rolnictwo. Jeżeli ktoś się podpsuje pod umową z Ukrainą, to niech bierze te towary w głąb Unii Europejskiej, żeby nie zostały w Polsce.
Nowa umowa handlowa UE - Ukraina obowiązuje od środy (29 października).
Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza zwraca też uwagę na coraz większy wpływ amerykańskich przetworów mlecznych na polski rynek, na załamanie cen i duże koszty produkcji. Walne zgromadzenie izby odbyło się w Minikowie.