„Każdej nocy słyszę jej krzyk” - to fragment listu, który sprawca wypadku napisał do rodziny Rutkowskich. Krzyk Pani Aleksandry. Jej życie odmieniło się w ułamku sekundy. W jednej chwili była tancerką, studentką i dziewczyną uprawiającą sport, a w następnej znalazła się w szpitalu - nieprzytomna, z uszkodzonym kręgosłupem. W wypadku zginęła jej matka. Ojciec, brat i jej chłopak trafili do szpitala. Dziś Aleksandra Rutkowska próbuje poskładać swoje życie od nowa. Kiedyś była wolontariuszką w fundacji „Amicus”. Dziś sama potrzebuje pomocy. O tym w reportażu pt. „Życie całe”, w audycji „Bliżej życia” Żanety Walentyn.
Aby wspomóc rehabilitację i leczenie Pani Oli, można wpłacić datki do następujących fundacji:
- Siepomaga.pl - ZBIÓRKA NA CEL
Roczne leczenie, sprzęt i turnusy rehabilitacyjne, remont łazienki dla Aleksandry Rutkowskiej
- Fundacja Amicus Universitatis Nicolai Copernici (ul. Gagarina 37, 87-100 Toruń): 56 1140 2017 0000 4502 0345 2695 z dopiskiem: dla Aleksandry Rutkowskiej.